Krużyński niszczy zarzuty Stali Gorzów. Brak uczciwości
Adam Krużyński, przewodniczący Rady Nadzorczej PRES Grupy Deweloperskiej Toruń, stanowczo odparł zarzuty dyrektor zarządzającej Stali Gorzów, Magdaleny Ciszek-Kozłowskiej, o rzekome ustawki i lobbing przy zmianach regulaminu PGE Ekstraligi. W ostrym oświadczeniu uznał te oskarżenia za pozbawione elementarnej uczciwości, przypominając przy tym wieloletnie problemy finansowe i licencyjne klubu z Gorzowa, który przez lata korzystał z niewyobrażalnej dla innych wyrozumiałości władz ligi.
Dlaczego Stal Gorzów oskarża władze ligi i klub z Torunia?
Nowa dyrektor zarządzająca Stali Gorzów, Magdalena Ciszek-Kozłowska, wkraczając do świata żużla, postanowiła zaatakować. Wszystko przez plany PGE Ekstraligi, które zakładają zakaz wystawiania zagranicznych zawodników jako rezerwowych. Dla gorzowskiego klubu to cios, ponieważ nagła zmiana może skazać ich na rozpaczliwą walkę o utrzymanie, uniemożliwiając wystawienie trzech swoich zagranicznych wychowanków.
Ciszek-Kozłowska nie kryła oburzenia, sugerując dziwną koincydencję. Zauważyła, że sponsor powiązany z innym klubem pojawił się przy Mathiasie Pollestadzie, a chwilę później Adam Krużyński z Torunia domagał się zmian regulaminowych. Wkrótce potem jego postulat powtórzył prezes PGE Ekstraligi Wojciech Stępniewski. Działaczka Stali nazwała to formą ustawki i lobbingu, przypominając przy tym obietnice Stępniewskiego z 2024 roku, że strategiczne zmiany będą wprowadzane z rocznym wyprzedzeniem.
Jak Adam Krużyński odpowiedział na ataki z Gorzowa?
Odpowiedź przewodniczącego Rady Nadzorczej toruńskiego klubu była bezlitosna i uderzała w samo sedno sprawy. Krużyński określił wypowiedź dyrektor Ciszek-Kozłowskiej jako pozbawioną choćby elementarnej przyzwoitości i uczciwości. Zwrócił uwagę na bolesną amnezję nowej dyrektor, przypominając historię klubu, który zasiada za sterami.
Jak podkreślił Krużyński, Stal Gorzów przez lata korzystała z niebywałej elastyczności i przychylności podczas procedur licencyjnych. To właśnie ten klub zawierał wirtualne kontrakty, wielokrotnie rolował zobowiązania wobec zawodników i dostawców, a także przekraczał sztywne terminy i wymogi, z którymi inne zespoły musiały się mierzyć rzetelnie. Przykładem jest chociażby sprawa kontraktu Jacka Holdera w obecnym sezonie.
Czy zatem nie jest szokujące, iż przedstawiciel właśnie tego klubu zarzuca Ekstralidze działania nieuczciwe lub preferujące poszczególne środowiska? To atak na wszystkie kluby, które w swoim DNA kierują się uczciwością, solidnością i wartościami tak ważnymi w relacjach biznesowych, jak i międzyludzkich.
Czy spór o regulamin to maskowanie problemów finansowych?
Krużyński nie pozostawił w tym temacie złudzeń. Jego zdaniem atak ze strony Stali Gorzów to desperacja i życzeniowe podejście do finansowania klubu. Przypomniał, że żużel to również działalność gospodarcza, która podlega zasadom rynkowym i uczciwej konkurencji. Żadne specjalne traktowanie nie zastąpi rzetelności, wartości tak bardzo cenionych w polskiej tradycji i zdrowym sporcie.
Na zakończenie swojego wystąpienia toruński działacz złożył gorzowskiej dyrektor życzenia, które można odczytać jako gorzką pigułkę do przełknięcia. Życzył jej zmysłu negocjacyjnego, kompetencji zarządczych oraz determinacji w dążeniu do respektowania zasad obowiązujących wszystkie podmioty w sporcie żużlowym. Zasady, a nie ciągłe wyjątki, to fundament sprawiedliwości i rozwoju speedwaya w Polsce.
Kto zarzuca ustawki w PGE Ekstralidze?
Magdalena Ciszek-Kozłowska, nowa dyrektor zarządzająca Stali Gorzów, zasugerowała, że zmiany regulaminowe dotyczące zagranicznych rezerwowych są wynikiem lobbingu i ustawki ze strony PGE Ekstraligi oraz klubu z Torunia.
Jakie konsekwencje dla Stali Gorzów mogą mieć zmiany regulaminowe?
W przypadku wprowadzenia zakazu wystawiania zagranicznych zawodników jako rezerwowych, Stal Gorzów nie będzie mogła korzystać z usług trzech swoich zagranicznych wychowanków. Zamiast nich klub będzie musiał zatrudnić dodatkowego polskiego zawodnika oraz postawić na polski duet juniorów.