Raków Częstochowa, mimo sportowych sukcesów i tytułu mistrza Polski, pozostaje jedynym klubem w PKO Ekstraklasie bez nowoczesnego stadionu. To nie tylko wstyd dla 200-tysięcznego miasta, ale przede wszystkim realna blokada rozwoju klubu, który od lat jest pozostawiony sam sobie przez lokalne władze.
Dlaczego Raków Częstochowa nie ma nowego stadionu?
Obiekt przy ulicy Limanowskiego pamięta czasy Polski Ludowej. Mimo wydania dziesiątek milionów złotych na łatki i poprawki, wciąż jest to obiekt, który nie przystoi drużynie grającej o najwyższe cele. Władze Częstochowy, rządzone od 2010 roku przez Krzysztofa Matyjaszczyka, przez lata unikały tematu budowy nowego obiektu. Obietnice składane przed kolejnymi wyborami nigdy nie doczekały się realizacji.
Dziś sytuacja jest wręcz kuriozalna. Prezydent miasta ma zakaz wstępu do Urzędu Miasta, prokurator postawił mu zarzuty korupcyjne, a 25 października odbędzie się referendum w sprawie jego odwołania. Mimo to, nawet przetarg na projekt stadionu nie został ogłoszony.
Co brak stadionu oznacza dla klubu i miasta?
Brak nowoczesnego obiektu to dla Rakowa strata nawet kilkunastu milionów złotych rocznie. Wpływy z dnia meczowego ledwo pokrywają koszty organizacji spotkań. To uniemożliwia rozwój klubu, który dzięki właścicielowi Michałowi Świerczewskiemu przeszedł drogę z piłkarskich peryferii do krajowej czołówki i gry w europejskich pucharach.
„Każda decyzja, którą podejmujemy, opiera się na tym, jakie mamy możliwości. One wynikają w bardzo dużym stopniu właśnie z tematu stadionu. Możemy robić wszystko dobrze, a bez stadionu rozwój klubu nie jest możliwy” – mówi właściciel Rakowa Michał Świerczewski.
To nie tylko kwestia finansów. Stadion to budowanie społeczności i tożsamości miasta. Dzięki Rakowowi Częstochowa zaistniała w Polsce nie tylko jako cel pielgrzymek na Jasną Górę, ale także jako miasto sukcesu sportowego.
Jak władze miasta traktują Raków?
Zamiast wsparcia, klub spotyka się z niechęcią. Już w 2017 roku Marek Balt, prominentny polityk Lewicy, publicznie stwierdził, że miasto nie zbuduje stadionu dla „grupki hajlujących chuliganów”, a właściciel klubu „niech nie robi z siebie dziada”. Te słowa do dziś pamiętają kibice, którzy w przeszłości jeździli na domowe mecze do Bełchatowa.
Świerczewski nie ukrywa rozgoryczenia. Czuje się pozostawiony sam sobie i po raz pierwszy publicznie przyznał, że zastanawia się, czy prowadzenie klubu w takich warunkach ma sens.
„Kiedy masz po drugiej stronie partnera i widzisz złą wolę, to ta sytuacja powoduje, że zaczynasz się zastanawiać, czy ma to sens” – przyznaje właściciel Rakowa.
Czy referendum zmieni sytuację Rakowa?
Tuż przed referendum w sprawie odwołania prezydenta Matyjaszczyka działania dotyczące stadionu nagle nabrały rozpędu. Świerczewski nie ma złudzeń co do ich przyczyn. Wierzy jednak, że to ostatni moment, by władze miasta zrozumiały, jak ważna to inwestycja.
W Częstochowie powstał Społeczny Komitet Poparcia – Stadion dla Rakowa, który walczy o to, by temat nie zniknął po wyborach. Kibice i mieszkańcy nie chcą kolejnych obietnic bez pokrycia.
Co trener Rakowa mówi o warunkach w Częstochowie?
Trener Tomasz Kaczmarek, który wcześniej pracował w Radomiu, porównuje warunki w obu miastach. W Radomiu miasto pomogło klubowi, tworząc nowoczesną bazę treningową z trzema boiskami. W Częstochowie jest tylko jedno boisko, co ogranicza możliwości pracy z młodymi zawodnikami.
„W Radomiu było czuć, że w dzień meczowy całe miasto żyje klubem. Jest olbrzymia identyfikacja miasta z drużyną. W Częstochowie z różnych powodów się to nie wydarzyło. W mojej opinii stało się tak tylko z powodu złej woli” – ocenia Świerczewski.
Jakie są perspektywy na budowę stadionu w Częstochowie?
Na razie perspektywy są mgliste. Częstochowa pozostaje największym miastem w Polsce bez nowoczesnego obiektu piłkarskiego. Nawet grająca w III lidze Chełmianka Chełm doczekała się nowego stadionu. Kibice Rakowa mają nadzieję, że referendum i presja społeczna w końcu przyniosą efekt. Bez nowego stadionu klub nie wróci do walki o najwyższe cele, a miasto straci szansę na rozwój i promocję.
FAQ: Najczęstsze pytania o stadion Rakowa Częstochowa
Kiedy Raków Częstochowa może doczekać się nowego stadionu?
Na razie nie ma konkretnego terminu. Miasto nie ogłosiło nawet przetargu na projekt. Wszystko zależy od wyniku referendum i decyzji nowych władz, jeśli dojdzie do zmiany.
Ile Raków traci rocznie z powodu braku nowego stadionu?
Klub traci nawet kilkanaście milionów złotych rocznie. Wpływy z dnia meczowego praktycznie nie zasilają klubowej kasy.
Dlaczego władze Częstochowy nie chcą budować stadionu?
Zdaniem właściciela klubu, to zła wola i wieloletnie zaniedbania. Lokalni politycy składali obietnice przed wyborami, ale nigdy ich nie realizowali.
Autor: Marek Wojciechowski
