Fundacje polityków w ogniu krytyki. Kto prześwietli „interesiki” po aferze Zondacrypto?
Afera wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto wstrząsa polską sceną polityczną od miesięcy. Choć sprawa ujrzała światło dzienne już w kwietniu, kiedy to dziennikarze śledczy ujawnili problemy z płynnością instytucji, dziś na pierwszy plan wysuwają się jej polityczne konsekwencje. W centrum uwagi znalazły się fundacje związane z czołowymi postaciami prawicy, które przyjmowały hojne darowizny od Przemysława Krala, właściciela upadającej platformy. Pojawiają się zasadnicze pytania o źródła finansowania, przejrzystość wydatków i realny wpływ tych pieniędzy na procesy legislacyjne w Polsce.
Instytut Polski Suwerennej i 450 tysięcy złotych od Krala
Najwięcej kontrowersji budzi Instytut Polski Suwerennej, na czele którego stoi były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Jak ustalił portal Onet, kancelaria prawna Przemysława Krala przekazała tej organizacji w 2025 roku darowiznę w wysokości 450 tysięcy złotych. Co istotne, według doniesień medialnych, bez tych pieniędzy fundacja nie byłaby w stanie prowadzić żadnej działalności.
Przedstawiciele organizacji Ziobry zapewniają, że wpłata miała „w pełni przejrzysty” charakter i nie była uzależniona od żadnych warunków. Jednak wątpliwości budzi nie tylko skala wsparcia, ale i sposób funkcjonowania samej fundacji.
Szkielet strony internetowej i biuro pośrednika nieruchomości
Dziennikarze Onetu postanowili bliżej przyjrzeć się działalności Instytutu. Okazało się, że jego oficjalna strona internetowa przypomina „pracę zaliczeniową ucznia podstawówki”. W sekcji „Czym się zajmujemy” znajdują się jedynie puste myślniki, a najobszerniejsza podstrona dotyczy polityki RODO. Brak jakichkolwiek raportów, analiz czy aktualności.
Jeszcze bardziej zaskakujące ustalenia czekały na dziennikarzy pod adresem widniejącym w KRS. Pod łódzkim adresem przy ulicy Zgierskiej 40/12 mieści się bowiem biuro pośrednictwa nieruchomości. Jak relacjonował Maciej Kałach z Onetu, lokatorzy kamienicy „nie mają zielonego pojęcia, że sąsiadują z prezesem Ziobrą i jego fundacją”.
Na pytanie o przeznaczenie otrzymanych środków, członek zarządu fundacji Piotr Cieplucha odpowiedział, że organizacja „przygotowała treść i uzasadnienie obywatelskiego projektu ustawy Stop Pakt”. Innych konkretów zabrakło. Tymczasem sam Zbigniew Ziobro w swoim oświadczeniu majątkowym ujawnił, że zaciągnął od fundacji pożyczkę w wysokości 57 tysięcy złotych na obronę prawną podczas pobytu na Węgrzech.
Fundacja Dobry Rząd i 70 tysięcy euro dla Wiplera
Druga organizacja, która znalazła się w ogniu krytyki, to fundacja Dobry Rząd kierowana przez Przemysława Wiplera z Konfederacji. Spółka Expo Fair Service House należąca do Krala przekazała jej 70 tysięcy euro. Poseł Wipler stanowczo odcina się od sugestii, jakoby miał „mediować” między przedsiębiorcą a środowiskiem Karola Nawrockiego.
„Na żadnym etapie nie uczestniczyłem w sposób proaktywny w procesie legislacyjnym, poza tym, że głosowałem na sali plenarnej zgodnie z oficjalnym stanowiskiem klubu parlamentarnego” – oświadczył polityk.
Jednak, jak ustalił money.pl, w lipcu 2025 roku Wipler wraz ze wspólnikiem Michałem Krzymowskim poleciał do Monako, aby spotkać się z Kralem w luksusowym hotelu Le Meridien Beach Plaza. Co więcej, zaledwie pięć dni po powrocie poseł wygłosił w Sejmie przemówienie potępiające rząd za odmowę rejestracji Zondacrypto za pomocą aplikacji mObywatel.
Czy potrzebne są nowe mechanizmy kontroli?
Organizacje pozarządowe od dawna służą politykom jako swoiste „przechowalnie” środków w okresach politycznej posuchy. Pełnią też funkcję konsolidowania środowisk poprzez mnożenie stanowisk i zlecanie prac „dla krewnych i znajomych królika”. Prawdziwy problem pojawia się jednak wtedy, gdy pieniądze przepuszczane przez takie fundacje mogą służyć do budowania politycznych zobowiązań.
W obliczu tych wydarzeń rodzi się pytanie, czy potrzebny jest nowy mechanizm prawny, który w bardziej skrupulatny sposób prześwietlałby nie tylko legalność pozyskiwania, ale i celowość wydatkowania środków przez organizacje powiązane z politykami. Obecny nadzór wydaje się niewystarczający, zwłaszcza biorąc pod uwagę newralgiczne usytuowanie polityków w systemie tworzenia prawa.
Niestety, jak pokazuje praktyka, stworzenie takich narzędzi leży w gestii samych polityków. A tym, bez względu na opcję polityczną, nieszczególnie zależy na tym, aby ktoś zbyt wnikliwie przyglądał się ich „interesikom”.
Czym jest afera Zondacrypto?
Afera Zondacrypto to sprawa upadku giełdy kryptowalut, której właścicielem był Przemysław Kral. W kwietniu 2025 roku dziennikarze Wirtualnej Polski i money.pl jako pierwsi poinformowali, że instytucja traci płynność, a oszczędności tysięcy Polaków są zagrożone. Sprawa nabrała politycznego wymiaru, gdy wyszło na jaw, że Kral wspierał finansowo organizacje powiązane z czołowymi politykami prawicy.
Jakie fundacje otrzymały pieniądze od Przemysława Krala?
Główne darowizny trafiły do dwóch organizacji: Instytutu Polski Suwerennej (450 tysięcy złotych), związanej ze Zbigniewem Ziobrą, oraz fundacji Dobry Rząd (70 tysięcy euro), kierowanej przez Przemysława Wiplera z Konfederacji.
Na co poszły pieniądze z darowizn?
Przedstawiciele Instytutu Polski Suwerennej twierdzą, że środki przeznaczono na przygotowanie obywatelskiego projektu ustawy Stop Pakt. W przypadku fundacji Dobry Rząd brakuje jednoznacznych informacji o przeznaczeniu otrzymanych funduszy.