Kto pojedzie na igrzyska? Maciusiak przed trudną decyzją
Zimowe igrzyska olimpijskie zbliżają się wielkimi krokami, a trener polskich skoczków narciarskich Maciej Maciusiak stoi przed niełatwym wyborem składu kadry. Słaba forma Aleksandra Zniszczoła oznacza, że na igrzyska pojedzie tylko trzech zawodników.
Tomasiak pewny miejsca w kadrze
Jedynym pewnym kandydatem jest Kacper Tomasiak. Niespełna 19-letni debiutant w Pucharze Świata stał się naszym liderem i pokazuje wielką wartość - umiejętność podnoszenia się po porażkach. W Sapporo po nieudanym sobotnim konkursie, w niedzielę zajął 12. miejsce, zaliczając świetną próbę w drugiej serii.
Również Kamil Stoch nie musi obawiać się o swoje miejsce. Potwierdził to sam Maciusiak, nie wysyłając go do Japonii, co oznacza pewność jego udziału w igrzyskach.
Pojedynek Kota z Kubackim
Prawdziwy problem stanowi wybór trzeciego zawodnika. Po tym, jak z kadry wypadli Piotr Żyła i Paweł Wąsek, o ostatnie miejsce walczą Maciej Kot i Dawid Kubacki.
Zmagania w Sapporo nie ułatwiły decyzji trenera. W sobotę Kubacki zajął 25. miejsce, Kot 29. W niedzielę pierwszy był 15., drugi 20. Kot popisał się jednak najlepszym skokiem, osiągając 131,5 metra.
Argumenty za Kotem
W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Kot prowadzi nad Kubackim o 22 punkty. Przez praktycznie cały sezon skacze lepiej od rywala. Początkowo przegrał walkę z Pawłem Wąskiem, zmagając się z problemami pozycji najazdowej, ale zdołał je rozwiązać i wywalczył stałe miejsce w składzie.
Warto też pamiętać, że Kot tuż po podróży do Japonii zmagał się z problemami zdrowotnymi, a konkursy odbywały się w fatalnych warunkach. Kubacki skakał w zdecydowanie korzystniejszych okolicznościach, choć przez większość sezonu radził sobie słabo - nie znalazł się nawet w kadrze na Turniej Czterech Skoczni.
Decyzja 22 stycznia
Ostateczny skład kadry na igrzyska poznamy 22 stycznia, gdy zatwierdzi go Polski Związek Narciarski. Według ekspertów w składzie powinni znaleźć się: Tomasiak, Stoch i Kot.
Taki wybór będzie jednak oznaczał, że Maciusiak nie zdołał przygotować żadnego ze swoich podopiecznych na najważniejszą imprezę sezonu. To może rodzić pytania o skuteczność jego pracy z zawodnikami, z którymi współpracował bezpośrednio.
Pozostaje czekać na oficjalną decyzję, która zadecyduje o składzie polskiej reprezentacji na zimowych igrzyskach olimpijskich.