Litwini masowo wykupują polskie masło. Ucieczka od litewskiej drożyzny
Polskie sklepy odnotowują prawdziwy najazd litewskich klientów, którzy hurtowo wykupują masło. Powodem jest drastyczna różnica cen między krajami, która zmusza naszych sąsiadów do przekraczania granicy w poszukiwaniu tańszych produktów.
Litewska drożyzna pędzi klientów do Polski
Sytuacja na Litwie stała się nie do zniesienia dla zwykłych obywateli. Kostka masła w litewskich sklepach kosztuje już 3,50 euro, czyli około 14,80 złotych. Tymczasem w polskich marketach ten sam produkt można kupić za około 4 złote, a w promocji jeszcze taniej.
Litewska telewizja TV3 relacjonuje dramatyczne sceny w sklepach: "Klienci przechodzą obok działu z masłem, kręcąc głowami i czekając na promocje. Ludzie nie odważą się zapłacić 3,5 euro za kostkę", opisują reporterzy sytuację w markecie w Nowym Mieście.
Masowa migracja zakupowa za polską granicę
W mediach społecznościowych powstały grupy Litwinów organizujących wspólne wyprawy zakupowe do Polski. Nasi sąsiedzi pytają o ceny i promocje masła w polskich sklepach, zastanawiając się jednocześnie, dlaczego w Polsce produkty są znacznie tańsze.
"3 euro za masło to naprawdę dużo. Byłem w Łotwie, Polsce, tam jest znacznie taniej", przyznaje jeden z litewskich klientów w rozmowie z reporterami.
Problem wykracza poza masło
Drożyzna na Litwie nie ogranicza się tylko do produktów mlecznych. Po Nowym Roku Litwini zostali zaskoczeni podwyżkami cen paliw, które wynikały z podniesienia akcyzy. Rząd tłumaczył tę decyzję rosnącymi wydatkami na obronę, opiekę zdrowotną i ochronę środowiska.
Kristina Čeredničenkaitė z Litewskiego Stowarzyszenia Innowacyjnej Energetyki i Handlu ostrzegała, że wyższe ceny powodują exodus kierowców, szczególnie z branży logistycznej, którzy tankują w Polsce.
Eksperci wskazują na nieprawidłowości
Ekonomista Aleksandr Izgorodin wyjaśnia, że cła w wysokości 40 procent na produkty mleczne z UE nałożone przez Chiny doprowadziły do nagromadzenia ogromnych zapasów masła w Europie. Od jesieni producenci w UE zaczęli obniżać ceny, ale na Litwie pozostają one wysokie.
"Ceny dla rolników drastycznie spadły. Cena produktów mlecznych w sklepach nie spada, a powinna być niższa", mówi Petras Puskunigis, prezes spółki rolnej "Griškabūdis".
Właściciel sieci Norfa, Dainius Dundulis, sugeruje, że odpowiedzialność ponoszą przetwórcy, którzy przeciągają negocjacje dotyczące obniżek cen.
Sytuacja pokazuje, jak polska konkurencyjność cenowa przyciąga klientów z sąsiednich krajów, jednocześnie ukazując problemy gospodarki litewskiej z nadmiernym obciążeniem podatkowym.