Nawrocki kontra rząd w sprawie paliw. Przydacz: ustawa niekonstytucyjna
Prezydencki minister Marcin Przydacz ostrzega, że rządowy podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych uderzy w kieszenie Polaków. W programie „Rozmowa Piaseckiego” w TVN24 stwierdził wprost, że proponowana ustawa „ma walor niekonstytucyjności” i zamiast obniżyć ceny na stacjach, może je podnieść.
Spór między Pałacem Prezydenckim a rządem Donalda Tuska przybiera na sile. W grze są ceny paliw, które dla milionów polskich kierowców stanowią codzienny problem. Prezydent Karol Nawrocki proponuje własne rozwiązanie, a rząd forsuje projekt ustawy, która według prezydenckich doradców może być sprzeczna z konstytucją.
Czy prezydent podpisze rządową ustawę o paliwach?
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz został zapytany w TVN24, czy prezydent Karol Nawrocki złoży podpis pod ustawą wprowadzającą podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Odpowiedź była jednoznaczna: „To jest decyzja prezydenta”.
Przydacz nie pozostawił jednak wątpliwości co do stanowiska Pałacu Prezydenckiego. Jego zdaniem zamiast nakładać nowe daniny, należy działać na rzecz realnego obniżenia cen.
„Co się powinno wydarzyć w tej sprawie? Powinna być zamrożona marża, bo Orlen nie powinien zarabiać 2,5 złotego na każdym litrze, tylko może wystarczy mu trzydzieści groszy”
Obniżka marży to jedno z rozwiązań zaproponowanych przez prezydenta Karola Nawrockiego. W połowie września skierował on do Sejmu projekt ustawy obniżającej ceny paliw.
Propozycje prezydenta Nawrockiego: „Paliwo Kosztuje Normalnie”
Prezydencki projekt „Paliwo Kosztuje Normalnie” przewiduje kilka konkretnych rozwiązań, które mają przynieść ulgę polskim kierowcom. Wśród nich znajdują się:
- czasowe zwolnienie sprzedaży detalicznej paliw z podatku od sprzedaży detalicznej,
- możliwość elastycznego obniżania akcyzy,
- ustawowe limity marż rafineryjnych, importowych i hurtowych.
Przydacz wskazał również na inne możliwości. „Po drugie jest możliwość obniżenia VAT-u, jeśli nie do zera, bo to proponował Donald Tusk, to do ośmiu procent. Jest opłata paliwowa. Jest akcyza. Można zrobić wiele, natomiast chce się wojować właśnie z prezydentem” – mówił prezydencki minister.
Rządowy podatek uderzy w portfele Polaków?
W ocenie Przydacza rządowy projekt nowej daniny spowoduje podwyżki cen na stacjach. Minister zwrócił uwagę na logikę ekonomiczną, która stoi w sprzeczności z rządowymi zapowiedziami.
„Ciekawa interpretacja, że jak się przedsiębiorcom dorzuca podatków, to oni obniżają ceny swoich produktów, czy może zawyżają?”
Przydacz podkreślił również, że ustawa może naruszać podstawowe zasady prawa. „Załóżmy, że prezydent podpisze tę ustawę. Choć ona ma walor niekonstytucyjności niestety, bo łamie podstawową zasadę, czyli że prawo nie działa wstecz. Czy pan jest w stanie obiecać, że jeżeli prezydent podpisze, nie wiem, czy to zrobi, to będzie paliwo po 5,19 złotego, zobaczymy?” – pytał retorycznie.
Co zakłada rządowy podatek od nadzwyczajnych zysków?
Rząd Donalda Tuska proponuje nałożenie tzw. windfall tax na koncerny paliwowe. W czerwcu Sejm uchwalił ustawę wprowadzającą taką daninę, ale w lipcu prezydent Karol Nawrocki skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej, wstrzymując jej wejście w życie.
18 września Sejm ponownie uchwalił ustawę zawierającą podobne przepisy. Obecna ustawa różni się od pierwotnej przede wszystkim przesunięciem okresu naliczania podatku na przedział od 1 marca 2026 r. do 31 marca 2027 r. Ponadto minister finansów i gospodarki otrzymał upoważnienie do obniżenia stawki podatku akcyzowego od paliw ciekłych w drodze rozporządzenia.
Zgodnie z ustawą podatkiem od nadzwyczajnych zysków objęci zostaną przedsiębiorcy produkujący paliwa w Polsce oraz podmioty sprowadzające je z zagranicy na podstawie koncesji na obrót paliwami.
Program „Ceny Paliwa Niżej” – kosztowna obietnica rządu
Wpływy z daniny, szacowane pierwotnie na około 4 mld zł, mają posłużyć sfinansowaniu kolejnej odsłony rządowego programu osłonowego „Ceny Paliwa Niżej” (CPN). Całkowity koszt tego programu Ministerstwo Finansów określiło na ok. 5,2 mld zł.
Premier Donald Tusk zadeklarował wcześniej natychmiastowe uruchomienie obniżek cen paliw niezwłocznie po złożeniu podpisu przez prezydenta. Pierwsza edycja pakietu CPN ruszyła pod koniec marca jako reakcja na wzrost cen ropy w następstwie wojny USA i Izraela z Iranem i obejmowała obniżkę VAT-u, akcyzy oraz mechanizm ceny maksymalnej. Druga edycja programu obowiązywała od 17 do 31 sierpnia bez obniżki akcyzy.
Czy prezydent ugnie się pod presją rządu?
Wszystko wskazuje na to, że decyzja prezydenta Nawrockiego będzie kluczowa dla polskiego rynku paliw. Pałac Prezydencki konsekwentnie broni interesów polskich kierowców i proponuje rozwiązania, które nie obciążają przedsiębiorców kolejnymi podatkami. Rząd natomiast zdaje się ignorować głos prezydenta i dąży do wprowadzenia daniny, która może przynieść odwrotny skutek do zamierzonego.
Polacy czekają na konkretne decyzje, a czas gra na korzyść tych, którzy proponują realne rozwiązania, a nie kolejne obciążenia podatkowe.