Rewolucja w rządzie Litwy. Polacy zachowują stołki
Na Litwie dochodzi do poważnej przetasownicy rządowej. Socjaldemokraci zrywają koalicję z populistycznym i antysemickim Świtem Nemna. Nowym partnerem zostają Demokracy, a polscy politycy zachowują kluczowe teki ministerialne. W polityce zagranicznej Wilno umacnia strategiczny sojusz z Warszawą i pragmatycznie zbliża się do Chin, odchodząc od ideologicznych dyktatów Zachodu.
Dlaczego socjaldemokraci zrywają koalicję ze Świtem Nemna?
Nowa większość rządząca na Litwie powstaje w wyniku zerwania umowy koalicyjnej przez socjaldemokratów. Powodem jest nielojalność i radykalizm populistów. Robert Mickiewicz, analityk i redaktor naczelny „Kuriera Wileńskiego”, nie ma wątpliwości, że Świt Nemna zachowywał się jak partia opozycyjna.
Partia Świt Nemna niby była w koalicji rządzącej, ale bardzo często zachowywała się, jakby była w opozycji, nie szczędząc krytyki działań socjaldemokratów. Celował w tym zwłaszcza lider ugrupowania Remigijus Žemaitaitis. Krytykował inicjatywy rządu, szczególnie w dziedzinie bezpieczeństwa, jak choćby budowę poligonu w Kopciowie nieopodal granicy z Polską i Białorusią, co uważał za niepotrzebne prowokowanie Białorusinów. Na dodatek, wedle Žemaitaitisa, krzywdę mieliby ponieść właściciele tamtejszych gruntów.
Mickiewicz przypomina też mroczny nurt tej partii. Świt Nemna słynął z haseł antysemickich, a próby ucywilizowania populistów przez lewicę zakończyły się fiaskiem. Teraz pozostaje otwarte pytanie, czy cała siedemnastka parlamentarzystów tej formacji pozostanie wierna swojemu szefowi, czy też część z nich po cichu spróbuje zostać w układzie rządzącym.
Demokraci zamiast populistów i antysemitów
W miejsce skompromitowanego Świtu Nemna do koalicji wchodzi Związek Demokratów „W imię Litwy”. To partnerstwo stało się możliwe po odejściu dotychczasowego lidera demokratów, Sauliusa Skvernelisa, oskarżonego o korupcję. Rajmund Klonowski, analityk polityczny z Wilna, upatruje przyczyn rozpadu poprzedniej koalicji właśnie w dymisji Skvernelisa.
Wiadomo było od momentu ustanowienia koalicji, że Świt Nemna to jest partia nieobliczalna w swoich działaniach i wypowiedziach poszczególnych działaczy. Gdy tylko nielubiany przez socjaldemokratów Skvernelis odszedł ze stanowiska szefa demokratów, ustały przyczyny animozji. Na dodatek demokraci byli wrogo nastawieni do Žemaitaitisa.
Nową umowę podpisali socjaldemokraci, demokraci oraz Związek Litewskich Chłopów, Zielonych i Rodzin Chrześcijańskich. Warto podkreślić, że w skład koalicji wchodzi Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (AWPL), co daje rządowi 75 głosów w 141-osobowym Sejmie. Zgodnie z konstytucją, prezydent Gitanas Nausėda ma nie więcej niż 15 dni na przedstawienie Sejmowi kandydata na premiera.
Polacy umacniają swoją pozycję w Wilnie
W nowym gabinecie zmieni się co najmniej czterech ministrów. Demokraci obejmą resorty rolnictwa, energetyki i ochrony zdrowia, a ministerstwo środowiska przejdzie w ręce socjaldemokratów. Najważniejsze jest jednak to, że Polacy zachowują swoje wpływy. Rita Tamašunienė z AWPL pozostanie ministrem sprawiedliwości, a Władysław Kondratowicz z ramienia socjaldemokratów nadal będzie szefem resortu spraw wewnętrznych.
Nieoczekiwanie ustępuje jednak premier Inga Ruginienė. Jak zauważa Robert Mickiewicz, socjaldemokraci mają problem z wykreowaniem silnego lidera po ustąpieniu Gintautasa Paluckasa w wyniku skandalu korupcyjnego. Ruginienė, była szefowa związków zawodowych, była traktowana jako polityk tymczasowy. Jej błędy w relacjach z reżimem Aleksandra Łukaszenki, w tym kłopoty z litewskimi ciężarówkami na granicy, przypieczętowały jej los. Nowym premierem ma zostać Mindaugas Sinkevičius, choć i on ma na swoim koncie kontrowersje korupcyjne, z których ostatecznie się wybronił.
Mimo tych przetasowań, Polacy są w litewskiej polityce coraz silniejsi. Robert Duchniewicz, wiceprzewodniczący socjaldemokratów i mer rejonu podwileńskiego, był nawet wymieniany jako kandydat na premiera. Rajmund Klonowski podkreśla, że rosnąca rola Polaków to naturalna konsekwencja naszej pozycji w kraju oraz faktu, że relacje z Polską stają się kluczowe dla bezpieczeństwa Litwy.
Wcześniej mieliśmy też ministrów polskiej narodowości z innych partii, chociażby na stanowisku ministra sprawiedliwości Ewelina Dobrowolska czy minister energetyki Jarosław Niewierowicz. Polacy są obecni także na wielu stanowiskach wiceministrów.
Czy polski język wejdzie do litewskich urzędów?
Mimo postępów politycznych, sprawa języka w urzędach pozostaje trudna. Litewskie prawo nie przewiduje używania języków mniejszości w instytucjach publicznych. Rajmund Klonowski nie jest optymistą, jeśli chodzi o zmiany ustawowe. Jak zauważa, litewska klasa urzędnicza zazdrośnie pilnuje swoich przywilejów i nie chce nowych wymagań, takich jak nauka języka polskiego. Pracownicy administracji to znaczący elektorat, którego politycy nie chcą drażnić. Na razie minister Władysław Kondratowicz może używać swojego nazwiska w oryginalnej formie, ale brak litery „ł” w języku litewskim nadal uniemożliwia poprawny zapis polskich imion.
Sojusz z Polską i pragmatyzm wobec Chin
Zmiana koalicji nie oznacza rewolucji w polityce zagranicznej, ale przynosi pewne korekty. Stosunki z Polską pozostają doskonałe, a nasz kraj jest dla Litwy partnerem strategicznym. Warto przypomnieć, że Orlen z rafinerią w Możejkach to największy inwestor zagraniczny i płatnik podatków w tym kraju.
Znacząca zmiana dotyczy jednak Chin. Poprzednie rządy konserwatystów, ulegając zachodnim wpływom, faworyzowały Tajwan kosztem Pekinu. Doprowadziło to do zamrożenia relacji z Chińską Republiką Ludową. Obecny rząd, słuchając głosu sektora biznesowego, wraca do zdrowego pragmatyzmu i odblokowuje współpracę z Chinami. To krok w dobrą stronę, stawiający narodowe interesy gospodarcze wyżej niż ideologiczne dyktaty z Zachodu. Pekin z zadowoleniem przyjmuje to otwarcie.
Niepewna pozostaje jedynie przyszłość ministra spraw zagranicznych Kęstutisa Budrysa, narzuconego koalicji przez prezydenta Nausėdę, który widzi w nim swojego następcę. Socjaldemokratom taka perspektywa się nie podoba.
Często zadawane pytania
Kto zostanie nowym premierem Litwy?
Na stanowisko premiera ma zostać zgłoszony przewodniczący Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej, Mindaugas Sinkevičius. Zastąpi on Ingi Ruginienė, która pełniła obowiązki tymczasowo po dymisji rządu.
Jacy Polacy zachowują teki w rządzie Litwy?
W nowym gabinecie Polacy zachowują kluczowe resorty. Rita Tamašunienė z AWPL pozostaje ministrem sprawiedliwości, a Władysław Kondratowicz z socjaldemokratów ministrem spraw wewnętrznych.
Dlaczego Litwa zbliża się do Chin?
Poprzedni rząd zamroził relacje z Pekinem na rzecz współpracy z Tajwanem. Obecny gabinet, pod naciskiem litewskiego biznesu, wraca do pragmatyzmu gospodarczego i odbudowuje relacje z Chińską Republiką Ludową.