Trump na szczycie NATO w Ankarze: niespodziewana zmiana tonu i pochwały dla sojuszników
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, znany z wielokrotnej krytyki wobec NATO, zaskoczył wszystkich podczas szczytu w Ankarze. Po latach ostrych słów pod adresem sojuszników, tym razem padły pochwały. Trump przyznał, że członkowie Sojuszu odpowiedzieli na jego wezwanie i zwiększyli wydatki na obronność. Podkreślił, że poczyniono wielkie postępy. W kuluarach mówi się, że poza kamerami prezydent USA był zupełnie innym człowiekiem.
Dlaczego Trump zmienił zdanie o NATO?
Podczas sesji roboczej Trump stwierdził, że sojusznicy robią ogromne postępy w dążeniu do celu 5 proc. PKB na obronność. Niektóre kraje odpowiedziały na apel, inne wprowadzają duże zmiany. Zapowiedział, że USA będą przeznaczać ponad bilion dolarów rocznie na obronę. Niespodziewanie wyczuł wielką jedność Sojuszu. To zupełnie inny obraz niż ten, który znaliśmy z wcześniejszych wystąpień.
Jak zachowywał się Trump poza kamerami?
Według doniesień amerykańskich mediów, Trump przyjechał do Ankary w fatalnym nastroju. Pierwszego dnia przyznał, że jest tu wyłącznie ze względu na Recepa Tayyipa Erdogana. Krytykował Hiszpanię za niskie wydatki na obronność, sugerując nawet zerwanie współpracy. Jednak z czasem jego nastrój się poprawił. W prywatnych rozmowach dziękował liderom Polski, Niemiec, państw bałtyckich i Norwegii za wkład w bezpieczeństwo. „Chcemy pozostać z wami” – miał powiedzieć Trump, co zaskoczyło wielu obecnych.
Co ustalono w trakcie szczytu?
Zmiana tonu Trumpa to jedno, ale realia są mniej korzystne dla Europy. USA ograniczają obecność wojskową na Starym Kontynencie, a konflikt na Bliskim Wschodzie utrudnia dostawy sprzętu. W odpowiedzi Europa podejmuje własne działania.
- Wielka Brytania, Francja i Niemcy ogłosiły prace nad rakietami dalekiego zasięgu (do 2000 km) – odpowiedź na wycofanie się USA z planów rozmieszczenia rakiet Tomahawk w Niemczech.
- Kanada, Luksemburg, Turcja i Ukraina powołały Bank Obrony, Bezpieczeństwa i Odporności (DSRB), który będzie finansować projekty obronne.
- NATO modernizuje infrastrukturę paliwową – stare rurociągi z czasów zimnej wojny zostaną przedłużone na wschód, by zapewnić dostawy paliwa do baz w Polsce, krajach bałtyckich, Rumunii, Bułgarii i Turcji. Koszt: 30 miliardów dolarów w ciągu dwóch dekad.
- Produkcja rakiet Stinger w Niemczech i Holandii na licencji USA.
- Samoloty AWACS zastąpione przez szwedzkie Saab GlobalEye.
- Inicjatywa Drone Edge – inwestycja ponad 40 miliardów dolarów w zwalczanie dronów w ciągu pięciu lat. NATO spodziewa się pięciokrotnego zwiększenia liczby operatorów dronów do końca 2027 roku.
- Program NATO Engine – sieć przedsiębiorstw przemysłu obronnego we wszystkich krajach Paktu, mająca zwiększyć produkcję uzbrojenia na historyczną skalę.
Czy Europa przygotowuje się na odejście USA?
Wszystkie te programy świadczą o tym, że Europa przygotowuje się na moment, w którym USA przestaną oficjalnie stać na straży bezpieczeństwa w regionie. Prezydent Francji Emmanuel Macron potwierdził, że nie słyszał żadnego narzekania pod adresem sojuszników. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte stwierdził, że presja Trumpa na zwiększenie wydatków obronnych to dobra wiadomość dla Sojuszu.
Co oznacza zmiana tonu Trumpa dla Polski?
Dla Polski, jako kraju granicznego NATO, zmiana tonu Trumpa jest sygnałem, że USA mogą pozostać zaangażowane w bezpieczeństwo Europy, ale pod warunkiem zwiększenia wydatków przez sojuszników. Polska od lat spełnia ten wymóg, co stawia nas w dobrej pozycji. Jednak decyzje podjęte w Ankarze pokazują, że Europa musi liczyć na własne siły.
Autor: Marek Wojciechowski