Zagraniczni kierowcy unikają opłat za parkowanie w Polsce
Zagraniczni turyści masowo odwiedzający polskie miasta notorycznie unikają opłat za parkowanie w strefach płatnego parkowania. Polskie służby miejskie napotykają na poważne trudności w identyfikacji właścicieli pojazdów z zagranicy oraz egzekwowaniu od nich należności. Brak dostępu do zagranicznych rejestrów oraz nieprzystosowane do polskich potrzeb unijne mechanizmy wymiany danych sprawiają, że to polski obywatel rzetelnie ponosi koszty, podczas gdy obcokrajowcy często pozostają bezkarni.
Dlaczego polskie miasta nie mogą wyegzekwować opłat od obcokrajowców?
W sezonie wakacyjnym Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań i Gdańsk przeżywają inwazję zagranicznych gości. Problem polega na tym, że turyści ci często ignorują polskie przepisy dotyczące opłat parkingowych. Jak wyjaśnia Maciej Dziubiński, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie, kluczowa jest różnica między mandatem a opłatą administracyjną. Policja i Straż Miejska mają uprawnienia, by ustalać sprawców wykroczeń również w przypadku pojazdów z zagranicy. Natomiast opłata dodatkowa za brak biletu ma charakter administracyjny i wymaga ustalenia właściciela pojazdu, co w przypadku aut z zagranicznymi rejestracjami jest niezwykle trudne.
Mandat jest karą za wykroczenie i jest wystawiany konkretnej osobie. Policja i Straż Miejska dysponują też szerszymi uprawnieniami do ustalania sprawców oraz właścicieli pojazdów, również tych zarejestrowanych za granicą. Natomiast opłata dodatkowa za brak biletu parkingowego w strefie płatnego parkowania ma charakter administracyjny. Zanim będzie można rozpocząć postępowanie, konieczne jest ustalenie osoby zobowiązanej do jej uiszczenia.
Jak unijne procedury blokują odzyskiwanie polskich pieniędzy?
Ustalenie właściciela zagranicznego pojazdu to proces pełen biurokratycznych przeszkód. ZDM w Warszawie musi kierować zapytania do Urzędu do Spraw Cudzoziemców, Straży Granicznej, a nawet placówek dyplomatycznych. Agata Kaniewska, rzeczniczka ZDM w Poznaniu, potwierdza, że problem dotyczy wielu polskich miast i wynika z obiektywnych trudności, których nie ma przy polskich rejestracjach. Polskie zarządcy dróg nie mają dostępu do rejestrów z innych krajów. Co gorsza, mechanizmy wymiany danych w Unii Europejskiej obejmują przede wszystkim naruszenia związane z bezpieczeństwem ruchu drogowego, a nie sprawy administracyjne takie jak nieopłacony postój.
W przypadku pojazdów zarejestrowanych za granicą występują jednak obiektywne trudności, które co do zasady nie pojawiają się w przypadku pojazdów zarejestrowanych w Polsce. Problem ten dotyczy zarówno ustalenia danych właściciela lub posiadacza pojazdu, jak i późniejszego przymusowego dochodzenia należności.
Skuteczność odzyskiwania należności zależy od przepisów państwa rejestracji pojazdu oraz umów bilateralnych. ZDM w Poznaniu musi prosić przedstawicielstwa dyplomatyczne o pomoc, co pochłania mnóstwo czasu i często nie przynosi rezultatu. W praktyce oznacza to drastyczną nierówność. Dane Polaków są łatwo dostępne w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, więc polski obywatel nie ma szans na uniknięcie kary. Obcokrajowiec może po prostu wyjechać z kraju.
Czy zagraniczny dłużnik może zostać doprowadzony do zapłaty?
Nawet jeśli polskie służby ustalą dane właściciela pojazdu, wyegzekwowanie należności pozostaje iluzją. Jeśli obcokrajowiec legalnie przebywa w Polsce, ma numer PESEL, pracuje i posiada rachunek bankowy, istnieje szansa na zastosowanie środków egzekucyjnych. Jest to jednak scenariusz optymistyczny. W sytuacji, gdy dłużnik przebywa za granicą i nie posiada w Polsce majątku, z którego można prowadzić egzekucję, polskie organy są bezsilne. Praktyczna możliwość przymusowego uzyskania należności jest w takich przypadkach ograniczona do zera.
Jak wakacje wpływają na bezpieczeństwo na polskich drogach?
Problemy ze strefami płatnego parkowania to nie jedyna kwestia, z którą mierzą się Zarządy Dróg Miejskich latem. Sezon urlopowy to czas zwiększonego ruchu i większej liczby wypadków. Jak przyznaje Maciej Dziubiński, lepsza pogoda bezpośrednio przekłada się na wzrost liczby kolizji. Raport o stanie bezpieczeństwa na drogach w 2025 roku wskazuje, że w Warszawie najwięcej wypadków miało miejsce w czerwcu, a najmniej w miesiącach zimowych. Wakacje to również potężne korki na drogach wylotowych z miast, które są oblegane zarówno przez polskich, jak i zagranicznych turystów.
Czy Unia Europejska pomaga Polsce w egzekucji opłat parkingowych od obcokrajowców?
Nie, unijne mechanizmy wymiany danych dotyczą przede wszystkim poważnych naruszeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i przestępstw, a nie administracyjnych opłat za parkowanie. Polskie miasta nie mają bezpośredniego dostępu do zagranicznych rejestrów pojazdów.
Czy polski kierowca i zagraniczny turysta są traktowani równo przed polskim prawem parkingowym?
Nie. Polski kierowca jest szybko identyfikowany w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, a opłaty są skutecznie egzekwowane. W przypadku kierowcy z zagranicy ustalenie danych właściciela i wyegzekwowanie należności jest niemal niemożliwe z powodu barier biurokratycznych i braku właściwych umów międzynarodowych.