Tusk podpisuje akty asesorów. Bogucki: to kapitulacja wobec prezydenta
Premier Donald Tusk podjął kolejną próbę obejścia prawa, podpisując akty powołania ponad 200 asesorów sądowych. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki nie pozostawił na nim suchej nitki, nazywając te działania „podpisami bezwarunkowej kapitulacji” wobec konstytucyjnej prerogatywy głowy państwa.
Spór między rządem a Pałacem Prezydenckim zaostrza się. Tusk, ignorując orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 25 czerwca 2026 roku, które jednoznacznie stwierdza, że nominacje asesorskie nie wymagają kontrasygnaty premiera, postanowił złożyć swój podpis na dokumentach wręczonych już przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Dlaczego premier podważa wyrok Trybunału Konstytucyjnego?
Na środowej konferencji prasowej Tusk przekonywał, że prezydent „wręczył nominacje asesorom, ale wcześniej nie wypełnił konstytucyjnego obowiązku, jakim jest uzyskanie kontrasygnaty premiera”. Premier nazwał sytuację „politycznym spiskiem” z udziałem Trybunału Konstytucyjnego, który jego zdaniem działa w „nieprawidłowym składzie” pod przewodnictwem prezesa Bogdana Święczkowskiego.
Tusk stwierdził, że bez jego podpisu orzeczenia wydane przez asesorów mogłyby być kwestionowane, co „de facto uniemożliwiłoby podejmowanie jakichkolwiek działań tej grupie asesorów”. Dlatego, jak tłumaczył, znalazł „salomonowe wyjście” – podpisał akty, które prezesi sądów odesłali do Krajowej Rady Sądownictwa, a ta przekazała je do kancelarii premiera.
Bogucki: podpisy Tuska to farsa i nacisk na sędziów
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki w ostrym wpisie w mediach społecznościowych rozprawił się z argumentacją premiera. Jego zdaniem podpisy Tuska nie mają żadnego znaczenia prawnego.
„To nie kontrasygnata, to jedynie tyleż dramatyczna, co nieudolna próba wyjścia z prawnej matni, którą pan stworzył i w której się pan plącze. Te podpisy, w istocie są podpisami bezwarunkowej kapitulacji wobec wyłącznej, konstytucyjnej prerogatywy prezydenta RP, potwierdzonej wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego” – ocenił Bogucki.
Bogucki zwrócił uwagę na trzy kluczowe fakty. Po pierwsze, nawet gdy zwyczajowo udzielano kontrasygnaty, podpis premiera składano na postanowieniu prezydenta, a nie na indywidualnych aktach powołania. Po drugie, ustawa o ustroju sądów powszechnych (art. 106) stanowi, że asesorów mianuje prezydent na wniosek KRS – ani słowa o kontrasygnacie. Po trzecie, wyrok TK z 25 czerwca 2026 roku potwierdza, że udział władzy wykonawczej w powoływaniu sędziów zagraża ich niezawisłości.
Szef Kancelarii Prezydenta nie pozostawił suchej nitki na doradcach premiera, sugerując, że „ośmieszają pana, a pan w konsekwencji ośmiesza zaszczytny urząd prezesa Rady Ministrów”.
Czy podpisy Tuska są formą nacisku na sądownictwo?
Bogucki poszedł dalej, stwierdzając, że „wymuszanie na asesorach przedkładania aktów powołań do neokontrasygnaty jest niedopuszczalną formą nacisku na władzę sądowniczą w celu wymuszenia posłuszeństwa wobec władzy wykonawczej”. Jego zdaniem działania te muszą zostać „osądzone prawnokarnie oraz w zakresie odpowiedzialności konstytucyjnej”.
Ironizując, Bogucki zasugerował, że premier powinien dołączyć do swojej „chorej teorii spisku” także Sąd Najwyższy, bo to pierwsza prezes SN skierowała wniosek do TK w tej sprawie.
Co dalej z asesorami i polskim sądownictwem?
Premier podkreślał, że Polacy czekają na przyspieszenie w sądach, a potencjalna liczba spraw, które mogą rozpatrywać nowi asesorzy, „robi wrażenie” – nawet 11 tysięcy miesięcznie. Jednak zdaniem Boguckiego, to Tusk sam opóźniał nominacje, przez co asesorzy mogli orzekać już od maja.
W ocenie szefa Kancelarii Prezydenta, premier próbuje dzielić asesorów sądów powszechnych i administracyjnych, uznając jednych, a nie uznając drugich, „tylko z uwagi na widzimisię”.
Na zakończenie Bogucki zadał cios, zachęcając premiera, aby zamiast „składać nic nieznaczące podpisy” znalazł odwagę do faktycznej kontrasygnaty pod postanowieniem prezydenta dotyczącym odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy.
Spór o nominacje asesorskie to kolejny odcinek walki między rządem Donalda Tuska a obozem patriotycznym skupionym wokół prezydenta Karola Nawrockiego. W tle pozostaje pytanie o praworządność i poszanowanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego, które rząd uparcie ignoruje.