Nina Sojka oczarowała Sopot. Wnuczka wielkiego artysty zabrała głos w ważnej sprawie
Pierwszy dzień festiwalu Top of The Top w Sopocie przeszedł do historii za sprawą występu Niny Sojki, wnuczki legendarnego Stanisława Sojki. Młoda artystka zachwyciła publiczność nie tylko głosem, ale także skromnością. W rodzinie wielkiego polskiego muzyka rośnie nowa gwiazda? Sama zainteresowana ma na ten temat wyrobione zdanie.
Rodzinny hołd dla mistrza na scenie w Sopocie
Podczas pierwszego dnia festiwalu w Sopocie na scenie królowały wielkie nazwiska, ale to występ Niny Sojki stał się prawdziwą sensacją. Wnuczka Stanisława dosłownie „pozamiatała” koncert poświęcony pamięci swojego słynnego dziadka. Obok Niny na scenie zaprezentowali się także dwaj bracia Stanisława, Ryszard i Leszek, oraz jego syn Jakub. Publiczność, słuchając rodzinnych występów, nie usiadła ani na moment, a owacjom nie było końca. Jeśli Staszek Sojka patrzył z góry na ten koncert, z pewnością pękał z dumy.
Nina Sojka: Czy wnuczka pójdzie w ślady dziadka?
Nina Sojka wykonała także w duecie z Kasią Sienkiewicz legendarny przebój swojego dziadka „Są na tym świecie rzeczy”. To właśnie wtedy pokazała swój niesamowity głos i talent. Czy niezwykle uzdolniona i piękna Nina zamierza pójść w ślady wielkiego artysty i zrobić wielką karierę muzyczną? Na to pytanie odpowiedziała wprost w rozmowie z dziennikarzem TVN.
„To jest pytanie, które zadaje mi dużo osób, też z rodziny. Dużo o tym myślałam. Również przez mojego dziadka poszłam do szkoły muzycznej na fortepian, także kiedyś było takie marzenie. Ale odsuwam się troszkę od tego” – zdradziła Nina Sojka.
Młoda artystka podkreśliła jednak, że występowanie na scenie sprawia jej ogromną przyjemność. „Nie wiem, jak pokaże czas. Oczywiście występowanie na scenie, tutaj na przykład dzięki dziadkowi, ale i ogólnie, jest dla mnie ogromną przyjemnością. Zobaczymy, co czas pokaże” – dodała.
Stanisław Sojka o wnuczce: „Jest niezwykle muzykalna”
Nina Sojka od lat była wyjątkowo mocno związana ze swoim dziadkiem. Jest córką Antoniego, jednego z czterech synów Stanisława. Swój niesamowity wokal Nina wyszkoliła w szkole muzycznej pierwszego stopnia. Po raz pierwszy szersza publiczność mogła usłyszeć Ninę już w 2018 roku, kiedy to Stanisław Sojka zaśpiewał z utalentowaną wnuczką kolędę „Gdy śliczna Panna”.
Sam artysta w rozmowie z portalem „Salon24” nie krył dumy z muzykalnej wnuczki.
„Śpiewam z Niną, moją wnuczką, która jest niezwykle muzykalna. Miałem dwóch dziadków, a dziadek ze strony mamy był muzykiem samoukiem, wiejskim organistą. Słyszał moją muzykalność i powtarzał mojej mamie: »Ucz tego synka!«. Dla mnie to było wydarzenie inicjacyjne, ale to, że jestem, kim jestem, było moim wyborem i chcę, aby moje wnuki, tak jak wcześniej moje dzieci, również mogły same podjąć decyzję, jaką drogą iść. Nina chodzi do szkoły muzycznej pierwszego stopnia, zerkam na nią trochę jak na następcę, ale niech ona zdecyduje, co dalej. Sam jestem w muzyce z powodu fascynacji i poczucia powołania. Nie robię tego dla kariery, choć wiem, że mnie się udało. Kilka moich utworów znalazło się w świadomości ludzi, a to jest wielki kapitał. Wnucząt mamy czworo: Nina, Michał, Jasiek i Józek. Zawsze będziemy ich wspierać” – zapewniał Stanisław Sojka.
Trzy lata później Nina nagrała utwór „Zabiorę Ciebie” razem ze swoim ojcem, Antonim Sojką. Jak potoczy się jej kariera? A może wnuczka Staszka Sojki skręci w zupełnie inną stronę? Przekonamy się, śledząc jej kolejne dokonania.
Czy Nina Sojka zostanie gwiazdą polskiej sceny muzycznej?
Wszystko wskazuje na to, że przed Niną Sojką stoi otwarta droga do wielkiej kariery. Dziedzictwo muzyczne, niesamowity głos i wsparcie rodziny to atuty, których pozazdrościć może jej niejeden weteran polskiej estrady. Czas pokaże, czy zdecyduje się pójść w ślady swojego wybitnego dziadka.