Ukraińskie polowanie na Iskandery. Zełenski ogłasza nową operację wojskową
Prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił rozpoczęcie tajnej operacji ukraińskiej armii, której celem jest zniszczenie rosyjskich wyrzutni pocisków balistycznych Iskander. Kijów przygotowuje się w ten sposób na nadchodzącą zimę, gdy na ukraińskie miasta mają spadać kolejne rakiety. Pierwsze sukcesy już odnotowano, jednak operacja napotyka na poważne przeszkody, w tym brak zgody Elona Muska na wykorzystanie systemu Starlink.
Czym jest nowa operacja ukraińskiej armii?
Jak poinformował prezydent Zełenski, cytowany przez agencję Ukrinform, ukraińskie wojsko prowadzi obecnie oddzielny program mający na celu namierzanie i niszczenie rosyjskich wyrzutni pocisków balistycznych Iskander. Rosjanie ustawiają je relatywnie blisko linii frontu, między innymi w obwodzie kurskim, skąd mogą razić ukraińskie miasta.
„To oddzielny program, oddzielna operacja” – stwierdził Zełenski. „Ze względu na poufny charakter operacji nie możemy podać wielu szczegółów, ale fakt pozostaje faktem – zniszczyliśmy wyrzutnię rakiet Iskander w pobliżu naszych granic” – dodał prezydent Ukrainy.
Dlaczego zniszczenie wyrzutni Iskander jest tak ważne?
Pociski balistyczne Iskander stanowią jedno z najgroźniejszych narzędzi rosyjskiej armii w atakach na ukraińską infrastrukturę krytyczną. Zniszczenie wyrzutni, zanim wystrzelą rakiety, znacząco ogranicza zdolność Rosji do prowadzenia ataków na ukraińskie miasta i sieć energetyczną. Ukraina przygotowuje się bowiem na niezwykle trudną zimę, podczas której należy spodziewać się kolejnych rosyjskich uderzeń rakietowych.
Elon Musk odmawia wsparcia dla Ukrainy
Operacja miałaby znacznie większe szanse powodzenia, gdyby ukraińskie wojsko mogło korzystać z systemu satelitarnego Starlink do namierzania celów na terytorium Rosji. Kijów od tygodni zabiega o zgodę Elona Muska na wykorzystanie sieci do wsparcia operacji, jednak szef SpaceX na razie odmawia.
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że głównym łącznikiem z Muskiem był odwołany wiceminister Mychajło Fedorow. W tej chwili nic nie wskazuje na to, aby Starlink miał wesprzeć nową operację ukraińskiej armii, co znacznie ogranicza jej skuteczność.
Jakie są perspektywy operacji?
Najbliższe tygodnie pokażą, w jakim stopniu Ukrainie uda się upolować rosyjskie wyrzutnie. Bez wsparcia systemów satelitarnych operacja będzie jednak znacznie trudniejsza. Kijów musi polegać na własnych zasobach wywiadowczych i rozpoznaniu, co w warunkach wojny z Rosją jest zadaniem niezwykle wymagającym.
Ukraińska armia udowodniła już jednak, że potrafi skutecznie razić cele na terytorium wroga, a zniszczenie wyrzutni w pobliżu granic pokazuje, że nowa strategia przynosi pierwsze efekty. Polska, jako kraj graniczący z Ukrainą, z uwagą obserwuje rozwój sytuacji na wschodzie, gdzie ważą się losy bezpieczeństwa całego regionu.
Foto: Karasev Viktor / Shutterstock