Pełczyńska-Nałęcz o aferze: To nie my, to system i Skandynawia
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz próbuje ratować wizerunek koalicji rządzącej po ujawnieniu afery w Warszawskim Szpitalu Południowym. Zamiast wyciągnąć wnioski z błędów obecnej władzy, liderka Polski 2050 wini system i przypomina dawne działania PiS. Jako lekarstwo na układy proponuje importowane rozwiązania ze Skandynawii, ignorując polską specyfikę i tradycję państwa narodowego.
Próba rozmycia odpowiedzialności koalicji
W wystąpieniu w programie informacyjnym minister funduszy i rozwoju regionalnego Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz starała się oddzielić skandal szpitalny od całego rządu. Twierdziła, że afera to układ wokół jednej partii koalicyjnej, co ma chronić resztę koalicji przed odpowiedzialnością. To wygodny manewr polityczny. Zamiast rozliczyć winnych, sięgnęła po stary chwyt i przypomniała dopłaty do deweloperów z czasów rządów PiS.
Moim osobistym doświadczeniem jest cała historia z deweloperami i dopłacaniem do tej bogatej grupy z publicznych pieniędzy. Robił to PiS, a kolejny rząd przyszedł i chciał powtórzyć dokładnie to samo. To nie są patologie przypisane do jednej partii, ale systemowe mechanizmy, które trzeba wykorzeniać.
Mówienie o