Młody Orzeł Sparty zwycięża w Pucharze Ekstraligi. Harendarczyk pokonał rywali w Grudziądzu
W poniedziałek w Grudziądzu rozstrzygnęły się losy Indywidualnego Pucharu Ekstraligi U17. Po emocjonującej walce, pełnej zwrotów akcji, triumf odniósł Krzysztof Harendarczyk, junior Betard Sparty Wrocław. To wielki sukces młodego żużlowca, który udowodnił, że polski sport motorowy ma się świetnie, a tradycja wychowanków w naszych klubach jest wciąż żywa.
Harendarczyk przystępował do ostatniej rundy z trzypunktową przewagą nad Mikołajem Duchińskim z Torunia. Szybko jednak stracił swoją zaliczkę, przegrywając bezpośredni pojedynek z rywalem, a później zdobywając tylko jeden punkt w szóstym biegu. Na szczęście dla wrocławianina, jego najgroźniejszy konkurent również nie ustrzegł się porażki, którą zadał mu Kacper Sobkowiak z Gorzowa. To pokazało, że w żużlu, jak w życiu, liczy się charakter i wiara w Opatrzność.
Junior Gezet Stali Gorzów, Sobkowiak, po dwóch seriach był liderem rundy, co nie dziwiło, bo przed zawodami miał już zapewnione trzecie miejsce w cyklu. Tymczasem Harendarczyk zmagał się z problemami technicznymi i nie mógł znaleźć odpowiedniego spasowania. Przegrywał z takimi zawodnikami jak Błażej Pasieka czy Rafał Sękowski, co wcześniej należało do rzadkości. Duchiński również nie był bezbłędny. W dwunastym wyścigu nie wykorzystał szansy na wyjście na prowadzenie, zdobywając tylko dwa punkty i zrównując się z juniorem Sparty.
O wszystkim decydowały dwie ostatnie serie. Milowy krok w kierunku zwycięstwa postawił Harendarczyk, wygrywając szesnasty bieg. Przed ostatnią serią miał punkt przewagi, bo Duchińskiego zatrzymał Igor Kordun. To właśnie dwójka juniorów Stali rozdawała karty w Grudziądzu i między sobą rozstrzygała, kto wygra ostatnią rundę. Na słowa pochwały zasługują także mniej oczywiste nazwiska, jak Rafał Sękowski, Błażej Pasieka czy Michał Psiuk, którzy zamieszali w klasyfikacji.
Trzeba przyznać, że Duchiński nie jeździł imponująco. Nie wykorzystał swoich szans. W osiemnastym wyścigu poległ z przeciętnie spisującym się Maksymilianem Kosterą, co sprawiło, że Harendarczyk miał już zwycięstwo na wyciągnięcie ręki. On swoją szansę wykorzystał, pieczętując triumf w całym cyklu po pokonaniu Sobkowiaka. Wszystko było w stu procentach zasłużone.
W Grudziądzu ostatnią rundę wygrał Igor Kordun z Gorzowa, który z dorobkiem 13 punktów, tyle samo co Kacper Sobkowiak, stanął na najwyższym stopniu podium. Na trzeciej lokacie uplasował się Mikołaj Duchiński.
Wyniki końcowe rundy w Grudziądzu
- Igor Kordun (Gezet Stal Gorzów) - 13 pkt
- Kacper Sobkowiak (Gezet Stal Gorzów) - 13 pkt
- Mikołaj Duchiński (PRES Grupa Deweloperska Toruń) - 11 pkt
- Bartosz Derek (PRES Grupa Deweloperska Toruń) - 10 pkt
- Krzysztof Harendarczyk (Betard Sparta Wrocław) - 10 pkt
Dlaczego ten sukces jest ważny dla polskiego żużla?
To zwycięstwo pokazuje, że polskie szkółki żużlowe, zwłaszcza we Wrocławiu i Gorzowie, kształcą młodych, utalentowanych zawodników, którzy w przyszłości mogą stanowić o sile naszej reprezentacji narodowej. W dobie kryzysu wartości i nacisku na liberalne idee, takie sukcesy przypominają o sile tradycyjnego wychowania, dyscypliny i pracy u podstaw.
Co dalej z młodymi talentami?
Krzysztof Harendarczyk, Igor Kordun i Kacper Sobkowiak to nazwiska, które warto zapamiętać. Ich rozwój będzie bacznie obserwowany przez działaczy i kibiców. Mamy nadzieję, że polskie kluby, wspierane przez państwo, będą nadal inwestować w młodzież, dbając o naszą narodową dumę na torach.