Politycy zepsuli święto olimpijczyka. Skandaliczne sceny w Bystrej
Kacper Tomasiak, bohater zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina 2026, który przywiózł do Polski aż trzy medale, doczekał się haniebnego przyjęcia w rodzinnej Bystrej. To, co miało być świętem polskiego sportu, zostało zamienione przez lokalnych polityków w żenujący pokaz próżności.
19-letni skoczek narciarski wywalczył dla Ojczyzny srebro i brąz w zawodach indywidualnych oraz srebro w konkursie duetów razem z Pawłem Wąskiem. Polacy mają prawo być dumni z takiego sukcesu młodego sportowca, który godnie reprezentował biało-czerwone barwy na arenie międzynarodowej.
Żenująca parówka w Bystrej
Podczas gdy Paweł Wąsek został z szacunkiem powitany w rodzinnym Ustroniu, gdzie w centrum uwagi był sam sportowiec, w Bystrej rozegrał się prawdziwy cyrk. Na scenę wtargnęło grono oficjeli, którzy najwyraźniej uznali, że to oni są gwiazdami wieczoru.
Wójt gminy, przewodnicząca rady, jakiś wiceminister, poseł i oczywiście prezes PZN Adam Małysz. Wszyscy chcieli się pokazać przy olimpijczyku, a sam bohater został zepchnięty na dalszy plan. Przez długie minuty Tomasiak milczał, podczas gdy politycy wygłaszali przemówienia i pozowali do zdjęć.
Dziennikarze oburzeni
Sytuację relacjonował na żywo dziennikarz Polskiego Radia Karol Pawłowicki, który nie krył oburzenia. "Niesamowite. Tomasiak przyjeżdża. Na scenę wchodzi olimpijczyk i... wójt gminy, przewodnicząca rady gminy. Jest jakiś wiceminister i jakiś poseł" - pisał w mediach społecznościowych.
Szczególnie skandaliczne było zachowanie "jakiejś pani", która "zdecydowała się nałożyć swój medalik na medal olimpijski" Tomasiaka. To obraza dla polskiego sportu i dla wszystkich, którzy z dumą kibicowali naszym reprezentantom.
Dziennikarz Eurosportu Krzysztof Srogosz podsumował całe zdarzenie jednoznacznie: "Pięknie w Bystrej różnej maści 'włodarze' popsuli powitanie Kacpra Tomasiaka. Straszny festyn".
Prawdziwa klasa w Ustroniu
Zupełnie inaczej wyglądało powitanie Pawła Wąska w Ustroniu, gdzie burmistrz Paweł Sztefek zorganizował skromną, ale godną uroczystość. "Tak właśnie przywitaliśmy Pawła Wąska w rodzinnym Ustroniu. Jesteśmy dumni i szczęśliwi!" - napisał samorządowiec, pokazując, jak powinno się honorować polskich bohaterów.
Sam Tomasiak, mimo całego zamieszania, zachował się z klasą. Gdy wreszcie dostał głos, powiedział skromnie: "Wiarę na pewno miałem. Jednak bez tego nigdzie by się nie zaszło. Wierzyłem, że uda się ten sukces osiągnąć, ale nie spodziewałem się, że będzie tak szybki".
Polski sport zasługuje na szacunek, a nasi olimpijczycy na godne przyjęcie. To, co wydarzyło się w Bystrej, to hańba dla lokalnych władz, które wykorzystały sukces młodego sportowca do własnej promocji.