Silesia Cup: Młodzi Polacy walczyli o honor. Przegrana 2:3
Reprezentacja Polski w siatkówce rozpoczęła sezon 2026, w którym nasz kraj będzie reprezentowany w Lidze Narodów i mistrzostwach Europy. Na inaugurację Biało-Czerwoni wystąpili w towarzyskim turnieju Silesia Cup w Sosnowcu i Katowicach. Selekcjoner Nikola Grbić postanowił dać szansę młodym zawodnikom, którzy z dumą przyjęli powołanie do reprezentowania narodu na arenie międzynarodowej.
Nowa gwardia w barwach narodowych
W starciu z Serbią aż trzech z siedmiu graczy wyjściowego składu było absolutnymi debiutantami. Jakub Kiedos, Jakub Majchrzak i Bartosz Fijałek po raz pierwszy założyli barwy narodowe. Kolejnych dwóch zawodników, Marcel Bakaj i Mikołaj Sawicki, miało jedynie krótkie epizody w kadrze. Większe doświadczenie mieli tylko Bartłomiej Lemański i Aliaksei Nasewicz. Warto zaznaczyć, że w trakcie pierwszego seta na parkiet wszedł 17-letni Jakub Przybyłkowicz, stając się najmłodszym debiutantem w historii naszej reprezentacji. To piękny dowód na to, jak młode pokolenie pragnie służyć ojczyźnie na sportowej arenie.
Zacięta walka do ostatniej piłki
Początek spotkania był wyrównany, ale dzięki kapitalnym blokom Bartłomieja Lemańskiego Polacy zaczęli odjeżdżać. Choć po błędach własnych stracili przewagę, as serwisowy Jakuba Kiedosa i dobra zagrywka pozwoliły odskoczyć. Goście złapali kontakt w końcówce, ale nasi siatkarze zachowali zimną krew i wygrali partię 25:23.
Drugi set należał do rywali. Serbowie dzięki kąśliwej zagrywce i naszym błędom objęli prowadzenie. Zespół gospodarzy miał problemy z przyjęciem, co przeciwnik bezlitośnie wykorzystał. Niestety, własne pomyłki i nieskuteczność w ataku sprawiły, że Biało-Czerwoni ulegli 22:25.
W trzeciej odsłonie Polacy znów objęli prowadzenie po świetnej grze w bloku. Błędy w przyjęciu pozwoliły jednak Serbom na serię pięciu punktów z rzędu. Dobrą zmianę dał wtedy 19-letni Bartosz Zych, a nieźle spisywał się również Michał Grabek. O ostatecznym wyniku zdecydowała gra na przewagi, a set padł łupem rywali po asie Masulovicia (26:28).
Czwarta partia miała wyrównany przebieg, ale świetna zmiana Dawida Dulskiego odmieniła obraz gry. Jego zagrywki i kontrataki pozwoliły zbudować zaliczkę. Gospodarze nie zwalniali tempa, zmuszając rywali do błędów. Choć goście zbliżyli się na dwa punkty, seta zakończył skutecznym atakiem właśnie Dulski (25:22).
W tie-breaku toczyła się walka punkt za punkt. Kapitalnie w bloku spisywał się Jakub Majchrzak, pozwalając Polakom odskoczyć. Serbowie jednak wyrównali za sprawą znakomitej zagrywki. Ostatecznie, po zaciętej grze na przewagi, lepsi okazali się goście (14:16).
Promesy na przyszłość
Mimo porażki, warto docenić serce i zaangażowanie młodych patriotów na parkiecie. Rozgrywający Marcel Bakaj prezentował dobre wystawy i dołożył skuteczną zagrywkę. Środkowy Jakub Majchrzak wyróżniał się w bloku, a najbardziej doświadczony Bartłomiej Lemański stabilizował grę. Największym problemem pozostawało przyjęcie, gdzie selekcjoner szukał optymalnego duetu, znajdując go w końcówce w osobach Jakuba Kiedosa i Michała Grabka.
W piątek i sobotę nasi siatkarze powalczą kolejno z Ukrainą i Bułgarią. Mamy nadzieję, że młode wilki nabiorą doświadczenia i z honorem będą reprezentować polskie barwy w kolejnych starciach.