Prezes SN kontra minister Żurek. Spór o niezawisłość sędziowską
Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński w ostrym tonie odpowiedział na słowa ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, który skrytykował sędziego wydającego list żelazny dla Marcina Romanowskiego. Kapiński podkreśla, że szef resortu sprawiedliwości narusza standardy niezawisłości sędziowskiej, których sam domagał się od swoich poprzedników.
Czego dotyczy spór między prezesem SN a ministrem Żurkiem?
W ubiegłą środę sędzia Konrad Mielcarek zdecydował o wydaniu listu żelaznego dla byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego, podejrzanego w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Minister Żurek ostro skomentował to orzeczenie, nazywając sędziego „neosędzią ze stajni Ziobry” i zarzucając mu działanie według zasady „swoi chronią swoich”.
W poniedziałkowym oświadczeniu Kapiński podkreślił, że „z ubolewaniem” przyjmuje fakt, iż szef MS komentując wydane orzeczenie „nie ograniczył się” do krytyki prawnej, a nawiązał do statusu sędziego i jego „rzekomych związków politycznych”. Zdaniem I prezesa SN, środowe rozstrzygnięcie zostało przez Żurka przedstawione jako przejaw działania według zasady „swoi chronią swoich”.
Dlaczego prezes SN broni niezawisłości sędziowskiej?
Kapiński wskazał, że tego rodzaju wypowiedzi wymagają reakcji „nie dlatego, że orzeczenia sądów miałyby pozostawać poza krytyką”, a ponieważ „istnieje zasadnicza różnica pomiędzy krytyką orzeczenia a publicznym dyskredytowaniem sędziego, który je wydał, i przypisywaniem mu politycznych, środowiskowych lub osobistych motywów działania”.
Granica ta nabiera szczególnego znaczenia wówczas, gdy wypowiada się Minister Sprawiedliwości będący jednocześnie Prokuratorem Generalnym – przedstawiciel władzy wykonawczej stojący na czele instytucji, która występuje przed sądami jako uczestnik postępowań i której rozstrzygnięcia sądów mogą bezpośrednio dotyczyć – napisał I prezes SN.
Co mówi konstytucja o niezawisłości sędziów?
Kapiński podkreślił, że wedle konstytucji sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko konstytucji i ustawom. Jego zdaniem „w demokratycznym państwie prawnym nie mogą być to puste deklaracje”, a zasady te są gwarancją dla obywatela, że sędzia rozpoznający jego sprawę „nie będzie kierował się oczekiwaniami władzy wykonawczej, stanowiskiem tego czy innego szefa MS, przewidywaną reakcją polityczną ani obawą przed osobistymi konsekwencjami wydanego rozstrzygnięcia”.
Jak podkreślił, niezawisłość sędziowska nie oznacza wolności od krytyki, a „wolność od nacisku”. Z tego względu przedstawiciele władzy wykonawczej „powinni zachować szczególną powściągliwość” komentując toczącą się sprawę oraz osobę sędziego, który „wydał rozstrzygnięcie niezgodne z ich oczekiwaniami”.
Czy minister Żurek zmienił swoje stanowisko w sprawie niezawisłości?
Kapiński zwrócił uwagę, że Żurek „jeszcze jako sędzia wielokrotnie zwracał uwagę na zagrożenia dla niezawisłości wynikające z oddziaływania władzy wykonawczej na sędziów”. Podkreślił, że „standard ochrony niezawisłości sędziowskiej nie może zmieniać się w zależności od tego, kto w danym momencie sprawuje urząd Ministra Sprawiedliwości, którego sędziego dotyczy krytyka ani czy wydane orzeczenie odpowiada oczekiwaniom aktualnej większości politycznej”.
Sędzia ma pozostawać niezawisły bez względu na moment swojego powołania, przebieg kariery zawodowej, osobę sprawującą urząd Ministra Sprawiedliwości oraz polityczną ocenę wydawanych przez niego rozstrzygnięć – podkreślił Kapiński.
Co dalej z listem żelaznym dla Marcina Romanowskiego?
I Prezes SN zastrzegł, że nie przesądza ani prawidłowości wydanego w środę postanowienia, ani rezultatu jego kontroli instancyjnej, gdyż ocena ta należy do sądu odwoławczego. Dodał, że oczekuje jednak od szefa MS „respektowania standardów, których przestrzegania sam przez lata domagał się od swoich poprzedników”.
Konstytucyjna zasada niezawisłości sędziowskiej nie może być uzależniana od politycznej oceny osoby sędziego ani od akceptacji treści wydanego przez niego orzeczenia. Jej ochrona musi być jednakowa niezależnie od tego, kto sprawuje władzę i wobec którego sędziego jest stosowana – dodał.
Jak minister Żurek skomentował orzeczenie sędziego Mielcarka?
W środę minister sprawiedliwości zapowiedział, że prokuratura złoży zażalenie na to orzeczenie. W tym samym wpisie Żurek nazwał sędziego tak zwanym „neosędzią” i ocenił, że sędzia Mielcarek „jednoosobowo próbuje zapewnić nietykalność człowiekowi podejrzanemu o gigantyczne nadużycia w Funduszu Sprawiedliwości”.
Ocenił też, że „neosędzia ze stajni Ziobry” oświadczył w orzeczeniu, że „pisowskie prawo go nie wiąże, zasłaniając się konstytucją, którą przez lata deptano”. „Gdy te same przepisy uderzają w obywateli – mają działać bezlitośnie. Gdy uderzają w partyjnego kolegę – nominat tamtej władzy wyrzuca ustawę do kosza. Zasada «swoi chronią swoich» tutaj nie zadziała” – napisał Żurek.
Co wiemy o liście żelaznym i podstawie prawnej?
Środowe postanowienie wydał sędzia Konrad Mielcarek. Uzasadniając to orzeczenie sędzia Anna Ptaszek, rzeczniczka sądu ds. karnych, wskazała, że w ocenie sądu „zastosowanie przepisu, który uzależnia wydanie listu żelaznego od stanowiska prokuratora, jest sprzeczne z konstytucją, ze wszystkimi przepisami prawa międzynarodowego”.
Chodzi o przepis Kpk, zgodnie z którym „w postępowaniu przygotowawczym list żelazny może być wydany na wniosek prokuratora albo przy braku jego sprzeciwu”. Prokuratura w sprawie Romanowskiego taki sprzeciw złożyła. Swoje negatywne stanowisko skierowała do sądu w połowie sierpnia tego roku.
W minionym tygodniu „Rzeczpospolita” podawała, że sędzia Mielcarek zamierza wytoczyć Żurkowi powództwo o ochronę dóbr osobistych.