Berek w Trybunale Konstytucyjnym? Organizacje społeczne mówią: nie
Helska Fundacja Praw Człowieka wraz z dziewięcioma innymi organizacjami pozarządowymi wystosowała apel do Macieja Berka, byłego ministra w rządzie Donalda Tuska, aby ten wycofał swoją kandydaturę do Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem sygnatariuszy wybór człowieka określanego przez premiera mianem „prawej ręki” pogłębi jedynie kryzys zaufania do tej instytucji.
Dlaczego organizacje sprzeciwiają się kandydaturze Berka?
W czwartek 20 sierpnia organizacje pozarządowe broniące praworządności w Polsce zwróciły się ze wspólnym apelem do Macieja Berka. Podkreślały w nim, że odbudowa zaufania do Trybunału Konstytucyjnego nie będzie możliwa, gdy kandydatem na sędziego TK zostanie „prawa ręka Donalda Tuska”.
„W świetle informacji o zgłoszeniu przez grupę posłów Koalicji Obywatelskiej kandydatury dr. Macieja Berka na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego, jako organizacje społeczne, które od ponad dekady w różnych formach zabiegały o przywrócenie niezależności tej instytucji, czujemy się w obowiązku zabrać głos. Ostatnie wydarzenia stawiają bowiem pod znakiem zapytania rzetelność przywracania praworządności i dalsze powodzenie naprawy sądownictwa konstytucyjnego w Polsce” – czytamy w stanowisku.
Trybunał Konstytucyjny jako narzędzie w rękach polityków
W dalszej części stanowiska organizacji społecznych przypominany jest kryzys, w jakim pogrążał się Trybunał Konstytucyjny od 2015 roku. „W świetle orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz Trybunału Sprawiedliwości UE organ ten nie spełnia standardów niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego ustawą” – ubolewano.
„Do realnej naprawy sądu konstytucyjnego potrzebne jest jednak nie tylko wyeliminowanie nieprawidłowości dostrzeżonych przez europejskie trybunały. Konieczne są też działania, które odbudują społeczne zaufanie do tej instytucji oraz jej autorytet” – podkreślano. Zwrócono uwagę, że obecnie organ ten postrzegany jest jako narzędzie w rękach polityków.
Zauważano, że niezależnie od stanu upolitycznienia TK, metodą jego naprawy nie może być „odbicie” lub „przejęcie” przez inną większość rządzącą. Sensu Trybunału upatrywano w jego niezależności. „Trybunał zbyt mocno związany z politykami nie tylko nie będzie w stanie rzetelnie wykonywać swoich funkcji – może wręcz stanowić realne zagrożenie dla demokracji i generować dalsze spory i napięcia w państwie” – ostrzegano.
Jak powinien wyglądać wybór sędziów TK?
Jak zwrócono uwagę, kluczową kwestią dla odbudowy niezależności i autorytetu TK jest tryb wyboru jego sędziów. Obecny system określono jako nietransparentny i sprzyjający upolitycznieniu. „Obok samej procedury wyboru sędziów istotne jest też to, jakie osoby są wybierane na stanowiska sędziowskie” – dodawano w omawianym stanowisku.
„Zważywszy na fakt, że jedną z przyczyn upadku autorytetu tej instytucji jest udział w jej składzie osób o wyraźnych związkach politycznych z poprzednim rządem, ważne jest, by w przypadku nowo wybieranych sędziów nie było takich okoliczności, które mogłyby oddziaływać na społeczne postrzeganie ich bezstronności i niezależności” – czytamy.
„Chodzi bowiem o to, by zapobiec sytuacji, w której osoba będąca do niedawna czynnym politykiem z dnia na dzień mogła wcielić się w rolę sędziego. Taki nagły przeskok może bowiem być w oczach opinii publicznej mało wiarygodny i budzić zastrzeżenia co do niezależności tej osoby od wpływów z zewnątrz” – zauważano.
Czego organizacje żądają od Macieja Berka?
„Mając to na uwadze, z zaniepokojeniem przyjęliśmy fakt zgłoszenia kandydatury dr. Macieja Berka, który do niedawna pełnił funkcję ministra w obecnym rządzie. Chociaż nie mamy podstaw do kwestionowania kwalifikacji prawniczych dr. Berka ani jego osobistej uczciwości, faktem jest, że chwilę przed ogłoszeniem jego kandydatury zajmował on stanowisko o charakterze jednoznacznie politycznym, a sam Premier określał go mianem swojej „prawej ręki”” – przypominano.
Jak czytamy dalej, nawet gdyby Maciej Berek kierował się wyłącznie własną interpretacją prawa, a nie oczekiwaniami polityków, jego wybór byłby postrzegany przez obywateli jako dalsze upolitycznianie Trybunału.
„Jak mówi znana maksyma prawnicza, nie wystarczy, by sprawiedliwości stało się zadość – musi być także widać, że stało się jej zadość. Oznacza to, że sądy i trybunały nie tylko muszą działać niezależnie i bezstronnie, ale też obywatele muszą ową niezależność i bezstronność dostrzegać i w nią ufać. Nie jest to możliwe w przypadku wyboru sędziów, których związki z rządem są widoczne na pierwszy rzut oka” – stwierdzono.
„Apelujemy zatem do dr. Macieja Berka, by w trosce o niezależność sądownictwa konstytucyjnego wycofał swoją kandydaturę, a do Sejmu i jego organów – by wybrano takiego kandydata, który daje rękojmię niezależności i apolityczności, oraz by jego wybór miał miejsce w procedurze zapewniającej stopniową odbudowę zaufania do Trybunału Konstytucyjnego” – czytamy.
Kto podpisał się pod apelem?
Pod apelem podpisały się:
- Helska Fundacja Praw Człowieka
- Instytut Spraw Publicznych
- Forum Obywatelskiego Rozwoju
- Fundacja Panoptykon
- Fundacja dla Polski/Fundusz Obywatelski im. Ludwiki i Henryka Wujców
- Fundacja im. Stefana Batorego
- Fundacja Wolności
- Lepsza Demokracja
- Stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska