Bunkry w Brzeźnie: zaniedbany zabytek wreszcie przejmuje Gdański Zarząd Zieleni
Historyczna Bateria Plażowa w Brzeźnie, nazywana potocznie bunkrami, od lat popada w ruinę. Mimo że to zabytek w samym sercu popularnego parku, stała się dzikim wysypiskiem i noclegownią dla bezdomnych. Teraz pojawiła się nadzieja na zmianę: obiekty ma przejąć Gdański Zarząd Zieleni, który zapowiada ekspertyzę techniczną. Czy tym razem deklaracje zamienią się w konkretne działania?
Dlaczego zabytkowe bunkry w Brzeźnie niszczeją od lat?
Fortyfikacje powstały na początku XX wieku, by bronić podejść do portu gdańskiego. Po I wojnie światowej, gdy utworzono Wolne Miasto Gdańsk, zostały porzucone. Z obiektów wymontowano wszystko, co miało wartość, a od około 1920 roku nie są zagospodarowane. Od dwóch dekad regularnie toną w śmieciach, a wnętrza służą jako nieformalne noclegownie i miejsce podejrzanych spotkań.
Sprawa była wielokrotnie opisywana na portalu Trojmiasto.pl. Doraźne akcje sprzątania przynosiły tylko chwilową poprawę. Średnio po pół roku problem wracał, nawet mimo zamontowanych krat i zabezpieczeń. Okolica zasłynęła też z tragicznych wydarzeń kryminalnych, w tym zabójstwa pięcioletniej Agaty.
Kto odpowiada za zabytek w Parku Brzeźnieńskim?
Przez lata opiekę nad terenem sprawowały różne miejskie jednostki. Najpierw Zarząd Dróg i Zieleni, potem Gdańskie Nieruchomości. Jednak od ponad dwóch lat nie można było ustalić, kto faktycznie odpowiada za stan obiektu. Zgłoszenia do Gdańskiego Centrum Kontaktu były przekazywane między instytucjami, a żadna nie brała odpowiedzialności. Na elewacji pojawiło się nawet graffiti, które nie wzbudziło zainteresowania służb.
Tysiące mieszkańców i turystów, którzy każdego roku odwiedzają plażę i park, muszą oglądać postępującą degradację zabytku. To miejsce reprezentacyjne dla Gdańska, a mimo to nie można zapewnić nawet regularnego sprzątania fortyfikacji.
Co dalej z Baterią Plażową?
Po wielu miesiącach starań udało się uzyskać odpowiedź. Bunkry są aktualnie przejmowane przez Gdański Zarząd Zieleni. Zapowiedziano ekspertyzę techniczną i dalsze działania. To dobra wiadomość, ale rodzi pytanie, czy tym razem za słowami pójdą czyny.
Wcześniej pojawiały się pomysły przekształcenia obiektu w hotel ze spa czy strzelnicę tunelową. Z powodu kosztów pozostały jednak tylko w sferze planów. Miasto w 2018 roku prowadziło też rozmowy z Portem Gdańsk w sprawie przejęcia pobliskiej Baterii Portowej, ale nic z tego nie wyszło.
Czy społeczna akcja sprzątania to jedyne rozwiązanie?
Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Gdańsku nie wykazał zainteresowania sprawą. Do dziś nie uzyskano odpowiedzi na pytania dotyczące przyszłości obiektu. Jeśli przejęcie przez Gdański Zarząd Zieleni nie przyniesie efektów, społecznicy zapowiadają kolejną akcję oczyszczania bunkrów. To jednak tylko półśrodek, który nie rozwiąże problemu na stałe.
Zabytek nad samym morzem zasługuje na godne zagospodarowanie. W końcu to część historii Gdańska i atrakcja, która mogłaby przyciągać turystów, zamiast odstraszać zaniedbaniem. Czas pokaże, czy miejscy urzędnicy wywiążą się z obietnic.