USA ponownie uderzają na Iran. Trump stawia ultimatum
Konflikt na Bliskim Wschodzie przybiera na sile. Amerykańskie siły zbrojne przeprowadziły drugą falę uderzeń na irańską infrastrukturę wojskową, odpowiadając na kolejne ataki reżimu w Teheranie na cywilną żeglugę handlową. Prezydent Donald Trump wystawił Islamskiej Republice Iranu bezprecedensowe ultimatum, grożąc całkowitym zniszczeniem teokratycznego państwa. Tymczasem Irańska Gwardia Rewolucyjna nie zostaje dłużna, przeprowadzając ataki rakietowe i dronowe na amerykańskie bazy w Kuwejcie i Bahrajnie.
Dlaczego USA zaatakowały cele w Iranie?
Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) poinformowało o sobotnich atakach jako bezpośredniej odpowiedzi na trwającą irańską agresję wobec wolnego handlu. Amerykańskie samoloty wojskowe zaatakowały irańską infrastrukturę rozpoznawczą, systemy łączności, obiekty obrony powietrznej, magazyny dronów oraz obiekty związane ze stawianiem min. Bezpośrednią przyczyną uderzenia był sobotni atak dronowy o godzinie 4:30 czasu wschodniego na tankowiec M/T Kiku. Statek, płynący pod banderą Panamy w pobliżu cieśniny Ormuz, przewoził ponad dwa miliony baryłek ropy naftowej. To kolejny dowód na to, że reżim ajatollahów nie szanuje żadnych zasad cywilizowanego świata, traktując międzynarodowe szlaki handlowe jak własne łupy.
Jakie ultimatum wystawił Donald Trump?
Prezydent USA Donald Trump w serwisie Truth Social nie zostawił złudzeń co do konsekwencji dalszej agresji. Amerykański przywódca podkreślił, że cierpliwość Waszyngtonu wobec islamskich radykałów się wyczerpuje.
„Amerykańskie samoloty właśnie zaatakowały irańskie magazyny rakiet i dronów oraz nadbrzeżne stacje radarowe za naruszenie porozumienia o zawieszeniu broni, PONOWNIE!” napisał Trump.
„Bardzo możliwe, że oni nigdy się nie nauczą! Może nadejść moment, w którym nie będziemy już w stanie być rozsądni i będziemy zmuszeni dokończyć militarnie to, co bardzo skutecznie rozpoczęliśmy. Jeśli tak się stanie, Islamska Republika Iranu przestanie istnieć!” zagroził prezydent USA.
To mocne, stanowcze słowa, których tak często brakuje w wypranym z sił dyplomatycznym języku zachodnich elit. Wobec bezczelnej agresji fundamentalistów tylko twarda postawa może zapewnić bezpieczeństwo i porządek.
Jak Iran odpowiada na amerykańskie uderzenia?
Odpowiedź Teheranu była natychmiastowa i przewidywalna. Siły zbrojne Kuwejtu poinformowały w niedzielę nad ranem o wrogim ataku rakietowym i dronowym na ich terytorium. W Bahrajnie, gdzie mieści się duża baza morska USA, ministerstwo spraw wewnętrznych ogłosiło uruchomienie alarmów przeciwlotniczych.
Irańska Gwardia Rewolucyjna (IRGC) z dumą przyznała się do uderzeń na amerykańskie bazy, zapowiadając, że obiekty te w nadchodzących dniach przeżyją „piekło”. Dowództwo marynarki wojennej Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczyło, że zniszczyło osiem ważnych obiektów infrastruktury.
„Wszelka wroga agresja, pod jakimkolwiek pretekstem, nawet przeciwko nieistotnym celom spotka się z bezwzględną odpowiedzią” ostrzegła irańska formacja.
To klasyczna retoryka reżimu, który od lat terroryzuje region, próbując zastraszyć świat wolnej żeglugi. Przepływ statków handlowych przez cieśninę Ormuz trwa, a siły USA pozostają czujne i gotowe do dalszego działania.
Czy porozumienie o zawieszeniu broni z Iranem zawiódło?
Tak, 60-dniowe porozumienie o zawieszeniu broni okazało się iluzją, co było do przewidzenia. W czwartek Iran zaatakował pływający pod singapurską banderą statek handlowy, co wiceprezydent USA J.D. Vance skomentował słowami, że „odpowiedzią na przemoc będzie przemoc”. Trump nazwał ten atak „głupim” naruszeniem rozejmu. Umowa zakładała, że Iran podejmie wszelkie możliwe działania, aby zapewnić bezpieczną żeglugę w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady jego portów.
Tymczasem IRGC natychmiast po zawarciu układu zażądała, by statki przepływały przez cieśninę wyłącznie szlakami wyznaczonymi przez Iran, grożąc atakami na jednostki nieposłuszne ich instrukcjom. To kolejny bolesny dowód, że z reżimami wspierającymi terroryzm nie da się prowadzić uczciwych negocjacji. Traktaty z państwami, które z góry ignorują suwerenność innych i łamią prawo międzynarodowe, to dla nich tylko kartka papieru.