Sąd Okręgowy w Legnicy skazał 3 listopada dwóch mężczyzn odpowiedzialnych za wybuch gazu w kamienicy przy ul. 1 Maja w Ścinawie na Dolnym Śląsku. Kierownik budowy Dawid K. usłyszał wyrok trzech lat i sześciu miesięcy więzienia, a brygadzista Illia Ch. pół roku mniej. Eksplozja z 10 listopada 2021 roku zabiła dwie osoby, w tym mężczyznę i kobietę, a dwie kolejne pokaleczyła.
Pięć osób, w tym dziecko, przebywało tego wieczora między godziną 21 a 22 w budynku wielorodzinnym. Wszystkie zostały wydobyte spod gruzów przez służby ratunkowe. Dwoje z rannych zmarło po kilku dniach w szpitalu. O przebiegu katastrofy jako pierwszy relacjonował portal Gazeta Wrocławska, którego ustalenia przytaczamy w niniejszym artykule.
Czego zabrakło na budowie przyłącza gazowego?
Prokuratura Okręgowa w Legnicy ustaliła, że bezpośrednio przed eksplozją na miejscu realizowano budowę sieci gazowej. Projekt budowlano-wykonawczy zawierał informację o odcinkach, w których przyłącze gazowe krzyżowało się z kablami energetycznymi. W takiej sytuacji przepisy wymagały wykonania ręcznego wykopu, aby ustalić dokładne położenie istniejącego uzbrojenia terenu.
Tak się jednak nie stało. Robotnicy zastosowali metodę bezwykopową, tzw. przecisk sprzętem mechanicznym, i uszkodzili izolację zewnętrzną kabla energetycznego. Doprowadziło to do powstania łuku elektrycznego, nadtopienia rury osłonowej przyłącza gazowego, jej rozszczelnienia, a finalnie do niekontrolowanego wypływu gazu do gruntu i budynku. Następnie była eksplozja.
– Podczas budowy przyłącza gazowego do budynku, w którym doszło do wybuchu, zastosowano metodę bezwykopową, tzw. przecisku sprzętem mechanicznym, zamiast obowiązkowej ręcznej realizacji prac odkrywkowych – powiedziała prokurator Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Zarzuty i wyjaśnienia oskarżonych
Dawid K., jako odpowiedzialny za nadzór techniczny na budowie sieci gazowej i przyłączy gazowych, nie sprawował należytego kierownictwa nad pracownikami w okresie od 13 do 27 października 2021 roku. Illi Ch. prokuratura postawiła zarzut nieumyślnego sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach.
– Oskarżeni nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Przed sądem obaj złożyli wyjaśnienia. Nadal nie przyznawali się do winy. Obciążali odpowiedzialnością za zdarzenie inne osoby związane z inwestycją – dodała prokurator Łukasiewicz.
Dwoje rannych nie udało się uratować. – Jedna z kobiet oraz mężczyzna zmarli po kilku dniach od zdarzenia. Do zgonu doszło na skutek niewydolności wielonarządowej w przebiegu ciężkiej choroby poparzeniowej – poinformowała rzeczniczka legnickiej prokuratury. Trzecia osoba doznała oparzeń realnie zagrażających życiu, a czwarta obrażeń ciała skutkujących naruszeniem czynności narządów na okres powyżej siedmiu dni.
Kara więzienia i odszkodowania dla pokrzywdzonych
Sąd Okręgowy w Legnicy skazał 3 listopada obu mężczyzn na więzienie. Dawid K. ma spędzić w zakładzie karnym trzy lata i sześć miesięcy, Illia Ch. pół roku mniej. Kierownik budowy otrzymał dodatkowo trzyletni zakaz wykonywania zawodu. Obaj skazani muszą wspólnie zapłacić pokrzywdzonym 141 557 zł.
Żadna z osób, które przetrwały katastrofę, nie wróci już do swojego domu. Część budynku zawaliła się całkowicie, a obiekt musiano rozebrać. Eksplozja uszkodziła również okoliczne domy.
Czy wybuchy gazu to w Polsce problem systemowy?
Tragedia w Ścinawie nie jest odosobniona. Zaledwie kilka dni temu, na początku listopada, potężna eksplozja zniszczyła dom jednorodzinny w Marianowie pod Kłobuckiem na Śląsku. Strażacy wydobyli z gruzowiska ciężko rannego około 50-letniego mężczyznę, który trafił do szpitala, o czym informował Dziennik Zachodni.
O akcji ratunkowej relacjonował także TVP Info, podając, że z częściowo zawalonego budynku strażacy wydobyli 44-letniego mieszkańca. Portal Pilne24 przytoczył z kolei relację mł. bryg. Łukasza Tasarza, który opisał, jak ratownicy lokalizowali poszkodowanego w gruzowisku i podawali mu tlen.
Każdy z tych przypadków zadaje to samo pytanie o jakość nadzoru nad pracami budowlanymi przy instalacjach gazowych. Wyrok legnickiego sądu pokazuje, że polskie sądy potrafią wskazać winnych i wymierzyć realne kary. Tyle że dla mieszkańców Ścinawy, w tym dla dziecka wyciągniętego spod gruzów, żadna kara nie przywróci tego, co stracili 10 listopada 2021 roku.
