Debiut Orłów na mundialu 1938. Kontrowersja wokół Wilimowskiego
11 czerwca rusczają mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Niestety, w gronie 48 uczestników zabrakło naszej reprezentacji. Orły nie sprostały Szwecji w barażach, przegrywając 2:3. Zostaje nam więc pamięć o występach polskiej kadry w historii mundiali.
Strasbourg 1938: Narodziny legendy
Wszystko zaczęło się równo 88 lat temu. 5 czerwca 1938 roku Polacy rozegrali pierwszy w historii mecz na mundialu. Rywalem była wielka Brazylia. Na trybunach Stade de la Meinau w Strasburgu zasiadło ponad 13,5 tys. widzów i żaden z nich nie żałował popołudnia spędzonego na tym widowisku. Padło w nim aż jedenaście bramek.
Wielkie strzelanie rozpoczęło się w 18. minucie, gdy do siatki Polaków trafił Leonidas. Kilka chwil później było 1:1, gdy Fryderyk Scherfke skutecznie egzekwował rzut karny. Został on podyktowany po faulu na Erneście Wilimowskim, który był największym bohaterem tego spotkania. Na przerwę polski zespół schodził jednak w kiepskich nastrojach. Brazylijczycy prowadzili 3:1 po trafieniach Romeu i Peracio.
Heroiczny opór Biało-Czerwonych
Po zmianie stron zaczęło się odrabianie strat. O sobie dał znać Wilimowski, który trafił do siatki w 53. i 59. minucie. Brazylia odpowiedziała jeszcze golem Peracio, ale w końcówce Wilimowski skompletował hat-tricka i doprowadził do dogrywki. W regulaminowym czasie gry było 4:4.
Dogrywka to już pojedynek Leonidasa i Wilimowskiego. Zwycięsko wyszedł z niej ten pierwszy, który strzelił dwa gole. Wilimowski odpowiedział jednym i mecz zakończył się wynikiem 6:5. Choć trzeba przyznać, że w końcówce Polska miała szansę na doprowadzenie do remisu, ale Erwin Nyc trafił w poprzeczkę. Biało-Czerwoni odpadli z mistrzostw, ale zrobili to w wielkim stylu. Mecz przeszedł do legendy polskiego futbolu.
Kwestionowane trafienia Wilimowskiego
I jak to bywa w legendach, jest w niej trochę niedopowiedzeń. Po latach okazało się, że kwestionowane są cztery trafienia Wilimowskiego. Oficjalne dokumenty FIFA i wszelkie polskie źródła podają, że to właśnie on strzelił cztery gole. Jednak dziennikarz TVP Leszek Jarosz miał wątpliwości co do strzelca ostatniej bramki dla naszej kadry.
Według jego ustaleń istnieją poszlaki wskazujące na to, że piątą bramkę dla Polski zdobył Fryderyk Scherfke. Jarosz w książce „Historia mundiali Tom 1. 1930-1974