Wojenne tajemnice lasu na Chwarznie. Niemiecka bateria, sowieccy zwiadowcy i polscy harcerze
Mijając okolice Chwarzna, niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że ten niepozorny lasek skrywa fascynującą wojenną historię. To nie tylko relikt niemieckiej fortyfikacji, ale także miejsce, gdzie splatają się losy polskich harcerzy, sowieckich zwiadowców i niemieckich żołnierzy. Dziś, spacerując oświetlonym chodnikiem, możemy natknąć się na ślady, które przypominają o burzliwych wydarzeniach sprzed ponad 80 lat.
Co kryje chwarznieński las? Ślady niemieckiej baterii przeciwlotniczej
W chwarznieńskim lasku znajdziemy pozostałości po baterii armat przeciwlotniczych, które Niemcy zbudowali po zajęciu Gdyni w 1939 roku. Aby dotrzeć do tych obiektów, trzeba przecisnąć się przez gęste krzaki, szczególnie latem. Zimą, gdy widoczność jest większa, już przy wejściu natrafiamy na ciekawe znaleziska. Do dziś leżą tam łuski od armat przeciwlotniczych, a kawałek dalej widać wykopy ziemne po wysadzonych elementach.
Niemcy dość szybko rozpoczęli budowę pierścienia obrony przeciwlotniczej wokół Gdyni, aby chronić port wojenny i stocznię. Wykorzystali częściowo polskie stanowiska na Oksywiu i Grabówku, ale w lesie na Chwarznie zbudowali całkiem nowe stanowiska. Były to co najmniej trzy podstawy do armat przeciwlotniczych morskich oraz schron dalmierza. Kaliber armat mógł wynosić 10,5 cm lub 12,8 cm. Dodatkowo, jako ubezpieczenie, ustawiono mniejsze działka.
Bateria „Voltzendorf” i jej rola w obronie Gdyni
Bateria nosiła nazwę „Voltzendorf” i należała do 219. jednostki przeciwlotniczej niemieckiej marynarki wojennej. Jej załoga mieszkała w barakach przy baterii lub w pobliskim majątku, którego ślady zachowały się do dziś przy skrzyżowaniu ulicy Chwarznieńskiej z Obwodnicą Trójmiasta. Armaty tych typów mogły być używane także do ostrzeliwania celów lądowych.
W lesie do dzisiaj znajdziemy ślady po okopach, rowach łącznikowych oraz okablowaniu łącznościowym i elektrycznym. Co ciekawe, przez środek baterii przebiega obecnie oświetlony chodnik od ul. Amona do ul. Sokoła.
Polscy harcerze i sowieccy zwiadowcy. Kto walczył w okolicy?
W 1945 roku w okolicy baterii znajdowała się zorganizowana stała linia obrony. Konspiracyjni harcerze polscy, wierni tradycji niepodległościowej, przekazali informacje o tym rejonie Armii Czerwonej. Do bezpośrednich walk lądowych w tym miejscu nie doszło – Rosjanie atakowali głównie okolice Wielkiego Kacka, zaczynając od góry Donas. Bateria wspierała jednak niemieckie wojska lądowe ostrzałem z armat, aż została odcięta od reszty sił.
O jej ostatnich chwilach dowiadujemy się z niemieckiego odznaczenia. Wehrmachtbericht z 23 marca 1945 roku opisywał akcję, w której Kapitänleutnant Maes zdobył Krzyż Rycerski. Ciekawostką jest obecność radzieckich zwiadowców w okolicy. Zginąć ich miało niemal 20, a po wojnie ich ciała zostały ekshumowane. Kilka lat temu wnuk jednego z nich przekazał informacje o swoim krewnym oraz plan pobliskiego majątku, sporządzony przez dziadka.
Co stało się ze schronem dowodzenia? Tajemnica z lat 70. i 80.
Na przełomie lat 70. i 80. rozpoczęła się zabudowa okolicy. Podczas budowy domów przy ul. Amona został zburzony całkiem spory schron dowodzenia baterii, którego nie odnaleziono w terenie. Mieszkańcy wspominali, że zaraz po wojnie widoczne w nim były stelaże od łóżek polowych, resztki dużego urządzenia (prawdopodobnie dalmierza) i inne porzucone elementy wyposażenia żołnierzy. Nie wiadomo, czy schron faktycznie zburzono, czy też zasypano.
Czy las na Chwarznie jest bezpieczny? Uwaga na niewybuchy
Na terenie baterii nawet dziś warto zachować ostrożność. Kilka lat temu na wiosnę ziemia odkryła swoje tajemnice – tym razem bardzo niebezpieczne. Wymagały one natychmiastowej interwencji patrolu saperskiego. To przypomnienie, że historia wciąż żyje pod naszymi stopami.
FAQ. Najczęściej zadawane pytania o tajemnice lasu na Chwarznie
Co to za bateria w lesie na Chwarznie?
To niemiecka bateria przeciwlotnicza „Voltzendorf” z czasów II wojny światowej, zbudowana po 1939 roku w celu ochrony portu w Gdyni.
Czy można zwiedzać te pozostałości?
Tak, ale należy zachować ostrożność ze względu na możliwość natknięcia się na niewybuchy. Kilka lat temu konieczna była interwencja saperów.
Jaki był udział polskich harcerzy w tej historii?
Konspiracyjni harcerze polscy przekazali Armii Czerwonej informacje o niemieckiej linii obrony w tym rejonie, co mogło wpłynąć na przebieg walk.
Co stało się ze schronem dowodzenia baterii?
Został zburzony lub zasypany podczas budowy domów przy ul. Amona na przełomie lat 70. i 80. Jego dokładne położenie nie jest znane.