Męskie Granie w Gdańsku: Orkiestra zakończyła festiwal, ale tłumy już nie te
Gdańsk po raz kolejny gościł jedną z najważniejszych imprez muzycznych w Polsce – Męskie Granie. Po piątkowym deszczowym dniu, który zmusił organizatorów do przerwania koncertów, sobota przyniosła wytchnienie i lepszą pogodę. Na błoniach przy Polsat Plus Arenie zgromadziły się tłumy, choć jak zauważają stali bywalcy, frekwencja nie dorównuje już tej sprzed lat. Największym wydarzeniem wieczoru był koncert Męskie Granie Orkiestry z Igorem Herbutem, Zalią i Vito Bambino, który zakończył festiwal w iście rockowym stylu.
Dlaczego Męskie Granie w Gdańsku wciąż przyciąga?
Męskie Granie to festiwal, który od lat buduje swoją markę na autentyczności i muzycznej różnorodności. W sobotę publiczność mogła cieszyć się nie tylko główną sceną, ale także kameralnymi występami na Scenie Ż. To właśnie tam odbyły się mniej oczywiste koncerty, jak duetu Kuba i Kuba, znanego z programu „Must Be The Music”, czy projektu Błażeja Króla i Dawida Tyszkowskiego, który łączy gitarową improwizację z poetycką wrażliwością.
Nie zabrakło też mocnych akcentów patriotycznych. Solowy występ Edyty Bartosiewicz pokazał, że polska muzyka potrafi poruszyć bez zbędnych ozdobników. Trójmiejski akcent w postaci kwartetu Nene Heroine udowodnił, że rodzima scena jazzowa i psychodeliczna ma się świetnie.
Orkiestra Męskiego Grania: triumf polskiego rocka
Kulminacyjnym punktem soboty był koncert Męskie Granie Orkiestry. Tegoroczny skład – Igor Herbut, Zalia i Vito Bambino – po raz kolejny udowodnił, że siłą tego projektu jest chemia między artystami. Hymny „Nareszcie” i „Tańczę” zabrzmiały dwukrotnie, śpiewane przez całą publiczność. To rzadki przypadek w historii festiwalu, gdy wydano dwa oficjalne single w jednej edycji.
Repertuar Orkiestry obfitował w wielkie przeboje polskiej sceny. Na scenie wybrzmiały takie hity jak „Urke” Wilków, „Tańcz głupia, tańcz” Lady Pank, „Ale wkoło jest wesoło” Perfectu, „Kocham Cię, Kochanie Moje” Maanamu czy „Sen” Edyty Bartosiewicz. Setlistę uzupełniły mocne utwory O.N.A., Republiki i Dżemu. To dowód na to, że rodzimy rock wciąż ma się dobrze i potrafi łączyć pokolenia.
Czy Męskie Granie traci swoją siłę?
Mimo udanego programu, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że frekwencja na tegorocznej edycji była niższa niż przed laty. Jeszcze kilka lat temu bilety znikały w ekspresowym tempie, zanim ogłoszono pełny skład. Dziś, gdy Trójmiasto staje się festiwalową stolicą Polski, publiczność ma ogromny wybór i coraz częściej rozdziela swój czas między kilka imprez.
Być może największym wyzwaniem Męskiego Grania jest próba zadowolenia wszystkich – fanów rocka, popu, hip-hopu i nostalgicznych powrotów do klasyki. To siła festiwalu, ale i pułapka. Gdy program staje się zbyt eklektyczny, trudniej o prawdziwe zaskoczenie i porwanie publiczności w całości.
FAQ: Co warto wiedzieć o Męskim Graniu w Gdańsku?
Kiedy odbyło się Męskie Granie w Gdańsku?
Festiwal odbył się w dniach 18-19 lipca 2026 roku na błoniach przy Polsat Plus Arenie w Gdańsku.
Kto wystąpił w Orkiestrze Męskiego Grania?
W tegorocznej Orkiestrze zagrali Igor Herbut, Zalia i Vito Bambino. To trzeci udział Vito Bambino, drugi Igora Herbuta i debiut Zalii, która niedawno zdobyła dwa Fryderyki.
Jakie utwory zabrzmiały podczas koncertu Orkiestry?
W repertuarze znalazły się m.in. „Urke” Wilków, „Tańcz głupia, tańcz” Lady Pank, „Ale wkoło jest wesoło” Perfectu, „Kocham Cię, Kochanie Moje” Maanamu, „Sen” Edyty Bartosiewicz oraz utwory O.N.A., Republiki i Dżemu.
Czy frekwencja na festiwalu była niższa niż w poprzednich latach?
Tak, wielu uczestników i obserwatorów zauważyło, że tłumy były mniejsze niż przed laty, co może wynikać z rosnącej konkurencji innych festiwali w Trójmieście.
Męskie Granie w Gdańsku po raz kolejny udowodniło, że polska muzyka ma się dobrze. Mimo wyzwań frekwencyjnych, festiwal pozostaje ważnym wydarzeniem kulturalnym, które łączy tradycję z nowoczesnością i promuje rodzimych artystów. Czy w przyszłym roku organizatorzy odważą się na bardziej odważne zmiany? Czas pokaże.