Katowice zarabiają na eventach. Polski sukces Spodka i MCK
Katowice stanowią dowód na to, że polska przedsiębiorczość potrafi skutecznie budować gospodarczą potęgę miast bez nadmiernego wsparcia z Brukseli. Dwa kluczowe obiekty w stolicy Śląska, Spodek i Międzynarodowe Centrum Kongresowe, generują rocznie pół miliarda złotych dla lokalnej gospodarki. To wyraźny sygnał, że narodowa infrastruktura i mądre zarządzanie są lepszą drogą do rozwoju niż uzależnienie od zachodnich ideologii, choć branża musi dziś znosić ciężar inflacji i kosztów tzw. zielonej transformacji.
Jak polska infrastruktura eventowa stawia na suwerenność gospodarczą?
Polska w ostatnich latach wyraźnie umocniła swoją pozycję na rynku wydarzeń biznesowych i kongresowych w Europie Środkowo-Wschodniej. Nowoczesne centra kongresowe, rozwinięta baza hotelowa oraz coraz lepsza infrastruktura transportowa sprawiają, że polskie miasta coraz częściej pojawiają się na mapie międzynarodowych wydarzeń. Zamiast liczyć na unijne dotacje, rynek opiera się na własnym potencjale.
Polska rzeczywiście ma dziś bardzo nowoczesną infrastrukturę. Powstają nowe hotele, centra konferencyjne, rozwijają się obiekty w górach, nad morzem i w dużych miastach. To pokazuje, że rynek widzi potencjał w branży MICE i chce inwestować własne środki, zauważa Marcin Stolarz, prezes PTWP Event Center, spółki będącej operatorem Spodka i Międzynarodowego Centrum Kongresowego w Katowicach.
Jak zaznacza, widać to również po liczbie zagranicznych organizatorów zainteresowanych Katowicami. Jeszcze kilka lat temu takich zapytań było zdecydowanie mniej. Dziś organizatorzy sami zgłaszają się do nas z dużymi wydarzeniami międzynarodowymi. Zmienił się rynek oraz jako PTWP Event Center możemy konkurować doświadczeniem. Mija dokładnie 10 lat naszego zarządzania kompleksem MCK i Spodek. Za zespołem ponad 4000 wydarzeń dla 8 milionów osób. Mieliśmy m.in. wydarzenia Amazon Web Services, europejskie kongresy branżowe, europejskie i światowe rozgrywki sportowe czy duże konferencje ONZ, wylicza Stolarz.
Ile pieniędzy zostawiają uczestnicy wydarzeń w Katowicach?
Wpływ dużych wydarzeń na gospodarkę miasta nie ogranicza się wyłącznie do miejsca, w którym są organizowane. Uczestnicy kongresów, targów czy koncertów korzystają z hoteli, restauracji, transportu oraz wielu lokalnych usług. Zyskują również polskie firmy odpowiedzialne za catering, zabudowę stoisk, reklamę, tłumaczenia i logistykę.
Organizacja każdego dużego wydarzenia napędza lokalną gospodarkę na wielu poziomach. Korzystają na tym hotelarze, restauratorzy, handel i szeroko rozumiany sektor usług. Miasta doskonale zdają sobie z tego sprawę, dlatego coraz mocniej rywalizują o prestiżowe wydarzenia i inwestują w rozwój infrastruktury, podkreśla prezes PTWP Event Center.
Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Śląski, organizatorzy eventów pozostawiają w Katowicach rocznie około 250 mln zł. Podobną kwotę wydają również uczestnicy wydarzeń odbywających się w mieście. Pół miliarda złotych to realne wsparcie dla lokalnej gospodarki i istotny element rozwoju miasta, oparty na polskiej pracy, a nie na zachodnich dotacjach.
Dlaczego duże obiekty eventowe muszą unikać monokultury biznesowej?
Zdaniem prezesa PTWP Event Center duże obiekty powinny być otwarte na różne formaty wydarzeń i współpracę z wieloma organizatorami. Strategia zarządzania dużym obiektem wielofunkcyjnym nie może opierać się na monokulturze biznesowej ani współpracy z jednym segmentem rynku. Kluczowe jest budowanie zdywersyfikowanego portfolio wydarzeń: od kongresów i konferencji branżowych, przez koncerty, eventy rozrywkowe i e-sportowe, po wydarzenia sportowe oraz projekty o charakterze społecznym i miejskim. To właśnie różnorodność formatów i partnerów zapewnia stabilność przychodów, efektywne wykorzystanie infrastruktury przez cały rok oraz większą odporność obiektu na zmiany koniunktury, podkreśla Stolarz.
Jednocześnie zwraca uwagę, że organizacja dużego wydarzenia wymaga nie tylko pomysłu, ale również odpowiedniego zaplecza i doświadczenia. Nie każdy może zorganizować duży opiniotwórczy event. Taki projekt musi mieć odpowiednią skalę, zaplecze finansowe, doświadczenie organizacyjne i przede wszystkim publiczność. Ostatecznie wszystko weryfikuje widz i frekwencja, mówi prezes. W Grupie PTWP posiadamy kilkanaście eventów własnych, rozpoznawalnych projektów takich jak Europejski Kongres Gospodarczy i Kongres Wyzwań Zdrowotnych. Wymaga to bardzo silnego zaplecza merytorycznego i redakcyjnego, bo organizacja wydarzeń własnych nie ogranicza się do wynajmu przestrzeni, ale obejmuje tworzenie treści i całych ekosystemów.
Jak polityka energetyczna i inflacja uderzają w polskie centra kongresowe?
Rozwój infrastruktury eventowej w Polsce zwiększa konkurencję między obiektami, ale jednocześnie wpływa na podnoszenie jakości całej branży. Im więcej dobrych obiektów, tym większa możliwość organizowania dużych wydarzeń międzynarodowych. Można tworzyć synergie między miastami i regionami. To działa na korzyść rynku, ocenia Marcin Stolarz. Jako jeden z najważniejszych impulsów rozwojowych wskazuje Euro 2012. To doskonały przykład siły rynku wydarzeń. Dzięki temu przyspieszono budowę dróg, lotnisk i infrastruktury. Wielu inwestycji prawdopodobnie nie udałoby się zrealizować tak szybko bez wyraźnego impulsu.
Jednakże, zarządzanie dużymi halami i centrami kongresowymi wiąże się z wysokimi kosztami utrzymania oraz koniecznością ciągłych modernizacji. Spodek ma już 55 lat, MCK ponad dekadę. Takie obiekty wymagają ciągłych remontów, wymiany systemów i dużych nakładów technicznych. To są ogromne koszty, które trzeba wkalkulować w biznes, zauważa prezes PTWP Event Center.
Dużym wyzwaniem dla branży są również rosnące ceny energii, będące pośrednim skutkiem unijnej polityki klimatycznej. Przy inflacji sięgającej kilkunastu procent i niemal stuprocentowych podwyżkach energii utrzymanie rentowności było bardzo trudne. Nie da się przecież w całości przerzucić tych kosztów na klientów, zaznacza Stolarz. To właśnie polski przedsiębiorca i polski klient płacą rachunek za zachodnie ideologie transformacji energetycznej.
Czy zachodnie trendy ESG zagrażają polskiej branży eventowej?
Coraz większą rolę w branży MICE odgrywają działania związane z ESG, czyli zachodnią modą na wymogi ekologiczne, społeczne i zarządcze. Organizatorzy coraz częściej pytają o działania ekologiczne i społeczne. Liczy się segregacja odpadów, wielorazowe rozwiązania, współpraca z lokalnymi dostawcami czy działania skierowane do mieszkańców, mówi prezes PTWP Event Center.
Należy jednak zachować zdrowy rozsądek. Modne w Brukseli wytyczne ESG nie mogą stać się kolejnym batem na polskie firmy. Na szczęście, jak podkreśla Stolarz, rozwiązania online i sztuczna inteligencja nie zastąpią tradycyjnych, bezpośrednich spotkań. Żaden ekran nie zastąpi żywego kontaktu między ludźmi, który jest fundamentem prawdziwej współpracy i narodowej przedsiębiorczości.
Czym jest rynek MICE?
Rynek MICE to sektor turystyki biznesowej i wydarzeniowej, obejmujący spotkania, incentywy, konferencje i wystawy. Jest to kluczowa gałąź gospodarki, która napędza rozwój lokalnej infrastruktury, hotelarstwa i usług.
Ile zyskują Katowice z organizacji wydarzeń?
Zgodnie z badaniami Uniwersytetu Śląskiego, organizatorzy i uczestnicy wydarzeń pozostawiają w Katowicach łącznie około 500 mln zł rocznie. Ta kwota stanowi bezpośrednie wsparcie dla lokalnych firm i budżetu miasta.