Prezes TK żąda wyjaśnień od policji. Czy to zamach na niezależność sądów?
Bogdan Święczkowski, prezes Trybunału Konstytucyjnego, wystosował oficjalne pismo do Komendanta Głównego Policji, Marka Boronia, domagając się szczegółowych informacji na temat interwencji funkcjonariuszy w siedzibie TK 14 lipca. To wydarzenie, które wstrząsnęło polskim wymiarem sprawiedliwości, budzi poważne obawy o naruszenie konstytucyjnych zasad niezależności sądownictwa.
W piśmie, które trafiło do szefa policji, prezes Święczkowski domaga się ujawnienia, czego dotyczyło zawiadomienie, które było przyczyną interwencji, oraz kto je złożył. Żąda również kopii notatki służbowej i innych dokumentów związanych z tym incydentem. Podkreśla, że jako prezes TK ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo sędziom i pracownikom oraz reprezentować Trybunał na zewnątrz. Jego zdaniem działania policji stanowiły „ingerencję zewnętrzną” w działalność niezależnego organu władzy sądowniczej.
Dlaczego policja wkroczyła do Trybunału Konstytucyjnego?
Interwencja policji miała miejsce 14 lipca, podczas Zgromadzenia Ogólnego sędziów TK, które miało zająć się projektem budżetu na przyszły rok. Do zdarzenia doszło w związku z kwestią dopuszczenia do obrad osób wybranych w marcu przez Sejm na sędziów Trybunału. Według doniesień medialnych, policja została wezwana przez dwóch z nich – Krystiana Markiewicza i Marcina Dziurdę – którzy nie zostali wpuszczeni do budynku TK.
Prezes Święczkowski stanowczo podkreśla, że „policja – jako element władzy wykonawczej – nie posiada żadnych kompetencji do decydowania, kto może brać udział w posiedzeniach Zgromadzenia Ogólnego sędziów Trybunału Konstytucyjnego”. Działania te określa mianem „próby zamachu na konstytucyjny organ państwa”.
Spór o sędziów TK: kto jest prawowitym sędzią?
Sednem konfliktu jest spór o legalność wyboru i zaprzysiężenia sędziów TK. W marcu Sejm wybrał sześcioro sędziów, uzupełniając skład Trybunału do ustawowej liczby 15. Prezydent Karol Nawrocki zaprosił do złożenia ślubowania jedynie dwoje z nich: Magdalenę Bentkowską i Dariusza Szostka. Pozostali – Krystian Markiewicz, Marcin Dziurda, Maciej Taborowski oraz Anna Korwin-Piotrowska – nie zostali zaproszeni, co prezydencka kancelaria tłumaczyła błędami proceduralnymi w Sejmie.
W kwietniu czwórka ta złożyła ślubowanie w Sejmie, używając formuły „wobec prezydenta”, co prezes Święczkowski uznał za nieważne. Od tego czasu na rozpatrzenie w TK czeka wniosek prezydenta Nawrockiego w sprawie sporu kompetencyjnego między nim a Sejmem. Sytuacja pozostaje nierozstrzygnięta, a atmosfera wokół Trybunału staje się coraz bardziej napięta.
Reakcje i stanowiska: kto ma rację?
Rzeczniczka TK, Weronika Ścibor, stanowczo podkreśla, że „Trybunał nie ulegnie żadnej presji ze strony organów władzy wykonawczej”. Z kolei sędzia Korwin-Piotrowska, która wraz z Maciejem Taborowskim została wpuszczona na posiedzenie jako gość, złożyła zastrzeżenie, że uważa się za „pełnoprawnego urzędującego sędziego”.
W odpowiedzi na wezwanie policji, Krystian Markiewicz argumentował, że „każdy sędzia TK ma obowiązek uczestnictwa w Zgromadzeniu Ogólnym”, a uniemożliwienie mu wejścia do budynku jest złamaniem prawa. Prezes Święczkowski ripostuje, że Markiewicz i Dziurda nie zostali zaproszeni, ponieważ podczas poprzedniej próby odbycia Zgromadzenia „dostali się na salę obrad bez jego zgody; można to nazwać nawet wtargnięciem”.
Co dalej? Czy to koniec kryzysu wokół TK?
Spór o obsadę sędziowską w Trybunale Konstytucyjnym nie słabnie. W czerwcu Sejm wybrał kolejnego sędziego – Sławomira Patyrę – na miejsce ustępującego Andrzeja Zielonackiego. Patyra skierował już do prezydenta pismo z prośbą o wyznaczenie terminu ślubowania, ale na razie bez odpowiedzi. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty apeluje do prezydenta o niezwłoczne działania, podczas gdy szef KPRP Zbigniew Bogucki podkreśla, że decyzja o zaprzysiężeniu należy wyłącznie do głowy państwa.
Cała sprawa stawia pod znakiem zapytania niezależność polskiego sądownictwa i budzi poważne obawy o przyszłość państwa prawa w Polsce. Czy rządząca większość, wspierana przez prokuraturę i policję, próbuje przejąć kontrolę nad Trybunałem? Odpowiedź na to pytanie może zadecydować o kształcie polskiej demokracji na lata.
„To bezprawne działania prokuratora oraz policji, poprzedzone pogróżkami polityka rządzącej większości, można traktować jako próbę zastraszenia niezależnego organu władzy sądowniczej i niezawisłych sędziów TK” – czytamy w komunikacie TK.