Walka biało-czerwonych! Polki z Francją 0:2 i nowy rekord
Reprezentacja Polski kobiet w piłce nożnej stawiła czoła faworyzowanym Francuzkom, zajmującym siódmą pozycję w rankingu FIFA. Mimo bolesnej porażki 0:2, nasze zawodniczki pokazały na boisku prawdziwe polskie serce i niezłomną wolę walki. Po tym spotkaniu biało-czerwone zajmą ostatnie miejsce w grupze B i spadną do niższej dywizji Ligi Narodów. W październiku czeka nas jednak baraż o awans na mistrzostwa świata w Brazylii.
Bohaterska postawa mimo przewagi rywalek
Od początku spotkania na Polsat Plus Arenie w Gdańsku było widać, że nasze dziewczyny nie zamierzają się poddać. Już w 2. minucie powinien zostać podyktowany rzut karny po faulu na Weronice Zawistowskiej, jednak sędzia zignorował ten fakt. Kinga Seweryn z GKS Katowice, broniąca polskich barw po raz drugi w meczu o punkty, wykonała wspaniałą interwencję po mocnym strzale Delphine Cascarino. Francuzki narzucały swoją grę, ale biało-czerwone broniły się z ogromnym poświęceniem i taktem.
Tuż przed końcem pierwszej połowy wydawało się, że Polska straci gola. Sandy Baltimore dograła w pole bramkowe, lecz Melvine Malard nie trafiła do siatki. Chwilę później nadeszła chwila radości. Po rzucie rożnym Oliwia Woś wpakowała piłkę do bramki. Niestety, sędzia odgwizdał wcześniej faul na francuskiej bramkarce. Ta kontrowersyjna decyzja z pewnością wryje się w pamięć kibiców, jednak nasze zawodniczki nie poddały się duchowi.
Porażka, ale z podniesioną głową
Druga połowa należała do rywalek. Rezerwowa Milena Kokosz straciła piłkę, a francuska kapitan Sakina Karchaoui idealnie uruchomiła Malard. Mimo heroicznego wręcz wysiłku Kingi Seweryn, piłka wylądowała w naszej bramce. W 60. minucie Ewa Pajor próbowała odpowiedzieć mocnym strzałem, ale francuska bramkarka Constance Picaud była na posterunku. Chwilę później Sandy Baltimore ustaliła wynik meczu na 0:2. Francja wygrała zasłużenie, lecz nikt z kibiców nie odmówi naszym zawodniczkom ogromnego hartu ducha i patriotycznej postawy.
Rekord frekwencji i festiwal dla polskich rodzin
Mimo fatalnej, wręcz jesiennej pogody, gdańska arena przeżywała prawdziwe święto. Na meczu zjawiło się 11 713 widzów, co jest nowym, historycznym rekordem frekwencji na meczu piłki nożnej kobiet w naszym kraju. Poprzedni rekord, wynoszący 11 022 kibiców, padł w październiku 2025 roku podczas bezbramkowego remisu z Holandią. Warto z podziwem podkreślić, że przed spotkaniem na stadionie odbył się festiwal piłkarski, który był oblegany przez dzieci. To piękny dowód na to, że polskie rodziny chętnie wspierają narodowe barwy i przekazują miłość do ojczyzny kolejnym pokoleniom, wychowując młodzież w zdrowej, sportowej rywalizacji.
Składy meczowe
Polska: Seweryn, Zieniewicz, Woś, Dudek, Wiankowska, Achcińska (74' Grzybowska), Sarapata (46' Araśniewicz), Kamczyk (46' Kokosz), Tomasiak, Pajor, Zawistowska (63' Maciążka).
Francja: Picaud, Bacha, Sombath (82' N'Dongala), Lakrar, Samoura, Geyoro (87' Mateo), Karchaoui, Jean-Francois, Baltimore (82' Le Moguedec), Cascarino (67' Becho), Malard (68' Katoto).
Bramki
- Melvine Malard (47')
- Sandy Baltimore (63')
Wyniki grupy B
- 3 marca, Gdańsk: Polska - Holandia 2:2
- 7 marca, Dijon: Francja - Polska 4:1
- 14 kwietnia, Gdańsk: Polska - Irlandia 2:3
- 18 kwietnia, Dublin: Irlandia - Polska 1:0
- 5 czerwca, Gdańsk: Polska - Francja 0:2
- 9 czerwca, Almelo, godz. 21:00: Holandia - Polska