Były prezes Telewizji Polskiej Mateusz Matyszkowicz zeznał przed prokuraturą, że czuł się otoczony przez „mafię” działającą wewnątrz publicznego nadawcy. Jak ujawniła Gazeta Wyborcza, a relacjonuje FAKT24.pl, zeznania z 25 listopada 2025 r. dotyczą podejrzeń przepłacenia 55 wydarzeń rozrywkowych o nawet 50 mln zł.
Postępowanie karne prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krośnie. Wszczęto je po zawiadomieniu obecnego kierownictwa TVP, które oskarżyło poprzedników o rozdawnictwo pieniędzy publicznych. Sprawa toczy się „w sprawie”, a nie przeciwko konkretnym osobom, i 20 lipca 2026 r. została zawieszona do czasu otrzymania opinii biegłego z zakresu księgowości.
Co zeznał Matyszkowicz prokuraturze
Matyszkowicz objął ster TVP we wrześniu 2022 r., zastępując Jacka Kurskiego. Jedną z pierwszych decyzji było wstrzymanie koncertu z okazji otwarcia przekopu Mierzei Wiślanej. Widowisko, organizowane przez firmę World Media muzyka disco polo Roberta Klatta, miało kosztować ponad 4 mln zł.
Były prezes zlecił audyt współpracy z tą firmą. W zeznaniach powiedział, że kontrola wykazała dominującą pozycję tego podwykonawcy oraz wątpliwości w rozliczeniach. Zdecydował o wygaszaniu współpracy, ale podejrzewał, że za częścią nieprawidłowości stoją osoby działające również wewnątrz telewizji.
O pomoc zwrócił się bezpośrednio do ówczesnego szefa CBA Andrzeja Stróżnego.
Ja po ludzku błagałem szefa CBA, choć brzmi to może nieprofesjonalnie, o monitorowanie wrażliwych obszarów TVP.
Pierwsze spotkanie ze Stróżnym odbyło się na przełomie 2022 i 2023 r. Matyszkowicz nie doczekał się jednak informacji o konkretnych działaniach służb. Gdy ponownie zapytał, usłyszał jedynie, że sprawa jest sprawdzana. Bezskutecznie szukał wsparcia także w Najwyższej Izbie Kontroli, której raport nie przyniósł w jego ocenie oczekiwanych ustaleń. W prokuraturze mówił o poczuciu bezradności i otoczenia przez „mafię”.
Przepłacone koncerty i nazwisko Jacka Kurskiego
Współpraca TVP z World Media obejmowała m.in. koncert „Cud życia” z Andreą Bocellim, który kosztował niemal 4,5 mln zł. Widowisko zrealizowano w 2021 r., gdy telewizją kierował Jacek Kurski.
Obecne władze TVP szacują, że 55 wydarzeń rozrywkowych, w tym 40 koncertów organizowanych przez firmę Klatta, mogło kosztować nadawcę nawet o 50 mln zł więcej, niż powinno. Matyszkowicz zeznał, że zamawianie artystów bez pośredników mogło obniżyć koszty nawet o połowę, a procedury wewnętrzne bywały pomijane lub naginane.
Były prezes wiązał wcześniejszą współpracę z World Media z decyzjami poprzednika. Według zeznań odbywała się ona za wiedzą i zgodą Kurskiego. W śledztwie pojawiło się też nazwisko Tomasza Klimka, reżysera i byłego męża Joanny Kurskiej. W latach 2018-2023 otrzymał on od TVP 3,86 mln zł. Matyszkowicz zakończył współpracę z Klimkiem, wskazując na jego powiązania z projektami World Media.
Kurski i Klatt odpierają zarzuty
Jacek Kurski zeznawał w sprawie trzykrotnie jako świadek. Przekonywał śledczych, że jako prezes odpowiadał za strategiczne decyzje telewizji, a nie szczegóły zawieranych umów.
Jestem krystalicznie czysty w tej sprawie.
Zarzuty kwestionuje również Robert Klatt. Zaprzeczył, by jego firma osiągała nadmierne zyski kosztem nadawcy, powołując się na wyrok sądu z lutego 2026 r., nakazujący TVP zapłacić World Media kilkaset tysięcy złotych odszkodowania.
Skandal, który szkodzi nie tylko TVP
Rzecz jest bolesna dla wszystkich, którzy wspierali niezależną od liberalnych mediów telewizję publiczną. Jeśli zarzuty się potwierdzą, okaże się, że pieniądze podatników, przeznaczone na polską kulturę i informację, trafiały do prywatnych kieszeni, a to daje lewicy gotowy oręż do atakowania wszystkiego, co związane z rządami prawicy. Warto też pamiętać, że medialne „ustalenia” Gazety Wyborczej pojawiają się w momencie politycznego sporu o kształt mediów publicznych, a ta redakcja nigdy nie szczędzi przychylności wobec obecnego kierownictwa TVP.
Jednocześnie prawdziwa prawica nie może tolerować nadużyć, niezależnie od tego, kto je popełnił. Odpowiedzią na oskarżenia nie może być zaprzeczanie, lecz rzetelne wyjaśnienie. Śledztwo jest zawieszone, ale nie zakończone; opinia biegłego rozstrzygnie, czy mówimy o zorganizowanym procederze, czy o nieudolności i nieporządku księgowym.
Kontekst działań CBA w tamtym okresie budzi zresztą szersze pytania. Jak podało Radio ZET, czołowy agent CBA z czasów PiS miał później pracować dla szefa giełdy kryptowalut, co rzuca cień na działanie samego biura. Trudno zatem dziwić się prezesowi, który błagał o pomoc i jej nie doczekał. Podobne mechanizmy opisywał Dziennik.pl, przypominając, jak polscy politycy z różnych opcji bywali uwikływani w relacje ze światem przestępczym.
Częste pytania
Kto zeznał o „mafii” w TVP?
Mateusz Matyszkowicz, ostatni prezes TVP za rządów PiS, w zeznaniach z 25 listopada 2025 r. powiedział, że czuł się otoczony przez „mafię” i prosił o pomoc szefa CBA.
Ile mogły kosztować przepłacone koncerty TVP?
Obecne władze telewizji szacują, że 55 wydarzeń rozrywkowych mogło zostać przepłaconych o nawet 50 mln zł.
Czy śledztwo w sprawie TVP trwa?
Śledztwo Prokuratury Okręgowej w Krośnie zostało 20 lipca 2026 r. zawieszone do czasu otrzymania opinii biegłego, ale postępowanie nadal się toczy.
