Lech Poznań w czwartek zagra z Sunderlandem w trzeciej kolejce fazy ligowej Ligi Europy, a przed tym meczem były piłkarz klubu Ryszard Rybak ostrzega, że bez zmiany stylu gry zespół czeka kolejna kompromitacja. Kolejorz przegrał dotąd 0:4 z Crystal Palace i 0:4 z Bayerem Leverkusen i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli rozgrywek.
Wywiad z Rybakiem, który w barwach Lecha grał w latach 1985-1989, opublikował we wtorek portal sportowefakty.wp.pl. Były zawodnik nie ma wątpliwości, że dwie dotychczasowe porażki to bardziej wina poznańskiego zespołu niż siły rywali.
Rybak: nie da się grać z Leverkusen jak z Koroną Kielce
W ocenie Rybaka Lech popełnia fundamentalny błąd: próbuje grać z czołowymi drużynami Europy tak samo, jak z przeciwnikami znacznie słabszymi. Za każdym razem stara się budować akcje od bramki i narzucać własny styl, mimo że rywal odbiera piłkę na wysokości.
Jeśli Lech nie zmieni stylu gry, będzie z takimi rywalami po prostu przegrywał. Bayer Leverkusen nie pokazał niczego wybitnego, zagrali solidną piłkę, ocenił Rybak w rozmowie z WP SportoweFakty.
Jego zdaniem różnicę poziomów trzeba zniwelować dyscypliną, agresywnością i walką. Sami eksperci po porażce z Bayerem wskazywali, że największe pretensje mieli do gry defensywnej Kolejorza, a fatalne zawody zaliczyli między innymi Skrzypczak i Yegbe, jak relacjonował Sport.pl.
Karygodne błędy w obronie
Rybak wrócił do momentu z meczu z Crystal Palace, gdy lechici stracili bramkę po wyrzucie piłki z autu. Już na poziomie trampkarzy uczy się, by nie rzucać piłki w środek boiska, gdzie istnieje duże ryzyko straty, przypomniał.
Robiąc takie karygodne błędy, nie da się powalczyć z wymagającym przeciwnikiem. Nie jestem pod wielkim wrażeniem drużyn, z którymi Lech przegrał 0:4. Wynikało to bardziej ze słabości i wręcz naiwności Lecha niż z potęgi rywali.
Były piłkarz odrzuca też argument, że Lech po prostu zderzył się z brutalną pucharową rzeczywistością. Mądrzej grający zespół był w stanie powalczyć z tymi rywalami, twierdzi. Na dowód przywołuje własne doświadczenia: grał kiedyś przeciwko Barcelonie i nie przegrał żadnego meczu.
Można? Można. Trzeba jednak wznieść się na wyżyny: każdy musi zagrać powyżej swoich standardowych możliwości z ligi, a bramkarz musi obronić kilka trudnych piłek.
Zastrzeżenia wobec sztabu Nielsa Frederiksena
Rybak nie kryje wątpliwości co do pracy sztabu trenerskiego Nielsa Frederiksena. To trenerzy odpowiadają za analizę przeciwnika i propozycję taktyki, a jego wrażenie jest takie, że Lech chce z każdym grać tak samo: dominować i narzucać swój styl.
W lidze to przejdzie, ale w pucharach już nie, mówi. Z zespołami pokroju Leverkusen trzeba walczyć innymi atutami: zacieśnić pole gry, mocniej popracować w defensywie i nastawić się na kontrataki. Lech nie stać na otwartą wymianę ciosów z Bayerem, bo przeciwnicy w Europie bezwzględnie wykorzystują każde potknięcie.
Przykładem, jak można, jest w ocenie Rybaka Jagiellonia Białystok, która w pucharach zmieniła styl, nastawiła się na cierpliwą grę i zaczęła regularnie punktować. Polscy trenerzy, jak Czesław Michniewicz, potrafią zagrać bardziej zachowawczo: najpierw nie stracić bramki, a w ataku zawsze coś się stworzy. Zagraniczni szkoleniowcy często mają wygórowaną pewność siebie i chcą każdego zdominować wysokim pressingiem, ocenił.
Czego spodziewać się po meczu z Sunderlandem?
Czwartkowy rywal to zespół z końca tabeli Premier League, ale wciąż przedstawiciel jednej z najsilniejszych lig świata. Angielska piłka to zawsze wysoka intensywność i agresywność, więc łatwego meczu nie będzie.
To nie będzie łatwy mecz, ale Sunderland pozostaje w zasięgu Lecha. Każdy z dotychczasowych rywali był do ogrania, a przynajmniej do wywalczenia wyniku na styk, zamiast przegrywania meczu już w pierwszych kwadransach.
Przed pucharowym spotkaniem Lech rozbłysnął w Ekstraklasie, wygrywając 6:1 z Koroną Kielce. Ten rezultat był potrzebny do odbudowania morale, ale nie może przesłonić faktu, że puchary wymagają zupełnie innego podejścia, podkreśla Rybak. Kosmicznym meczem w tej potyczce był występ Pablo Rodrigueza, jak opisywał portal Weszło.
W tabeli Ligi Europy Lech zajmuje obecnie ostatnie miejsce bez punktu. Rybak uważa jednak, że straty nie są jeszcze dułe do odrobienia i wszystko jest w zasięgu, jeśli zespół zakasa rękawy i walczy o swoje. Sam mecz z Bayerem zbroił w przekonaniu, że niemiecki klub pozostaje na wyższym poziomie, co przed tą potyczką prognozował także Mariusz Krzynówek.
Często zadawane pytania
Z kim Lech Poznań zagra w trzeciej kolejce Ligi Europy?
Lech Poznań zmierzy się w czwartek u siebie z Sunderlandem, drużyną grającą w Premier League.
Jakie wyniki Lech zanotował w Lidze Europy?
Lech przegrał 0:4 z Crystal Palace i 0:4 z Bayerem Leverkusen, zajmując ostatnie miejsce w tabeli fazy ligowej.
Czego wymaga od Lecha Ryszard Rybak?
Rybak chce zmiany stylu gry: większej dyscypliny, agresywności, prostszej piłki i nastawienia na kontrataki zamiast budowania akcji od bramki.
