Szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz wezwał premiera Donalda Tuska do przejścia na emeryturę. Ostra wymiana słów między Pałacem Prezydenckim a Radą Ministrów wybuchła w piątek, 17 października, po ataku mężczyzny z nożem na policjantkę przed siedzibą Trybunału Konstytycyjnego w Warszawie.
Premier Tusk publicznie obarczył odpowiedzialnością za wzrost agresji prezydenta Karola Nawrockiego i Jarosława Kaczyńskiego. Przydacz odpowiedział wpisem, który w ciągu kilku godzin obiegł polskie media, pisząc m.in., że „Dziadzia, idź już na emeryturę i daj Polsce żyć”.
Atak przed Trybunałem Konstytucyjnym
Według relacji rmf24.pl, w piątek Komenda Stołeczna Policji poinformowała, że podczas zgromadzenia przed budynkiem TK przy Alei Szucha funkcjonariusze zwrócili uwagę na mężczyznę, którego nerwowe zachowanie wzbudziło ich czujność. Gdy policjanci chcieli sprawdzić jego tożamość, zaczął uciekać i wpadł do jednego z budynków przy ulicy Marszałkowskiej.
„W środku mężczyzna zachował się agresywnie. Zaatakował policjantkę, naruszając nietykalność funkcjonariuszki i doprowadzując u niej do urazu głowy. Ranna policjantka została przewieziona do szpitala, gdzie udzielana jest jej niezbędna pomoc medyczna”, przekazała stołeczna policja.
Funkcjonariusze obezwładnili i zatrzymali napastnika. Pod kurtką miał ukryty nóż.
Tusk wskazuje Nawrockiego i Kaczyńskiego
Premier Donald Tusk skomentował zdarzenie na platformie X w sposób, który natychmiast nadał sprawie wymiar polityczny.
„Mężczyzna z nożem w kieszeni zaatakował policjantkę pilnującą porządku pod Trybunałem Konstytucyjnym. Został zatrzymany i odpowie przed prawem. Polityczna odpowiedzialność za wzrost agresji spada na Karola Nawrockiego i Kaczyńskiego”, stwierdził szef rządu.
To zdanie wywołało natychmiastową reakcję ze strony szefa prezydenckiego gabinetu. Zdaniem Przydacza premier od lat stosuje jedną i tę samą metodę: przerzucanie winy na innych.
Przydacz: „Poszczuje Polaków na siebie i cyk na winko”
„Facet od 20 lat jedyne, co potrafi w polityce to zwalać winę na innych i szczuć. Niewiele więcej ma do zaproponowania Polsce i Polakom. Cokolwiek się stanie, to zawsze wina kogoś innego. Teraz to wina Prezydenta. Wcześniej wina opozycji. Jeszcze wcześniej każdego innego, byle nie jego”, napisał Przydacz.
Minister nie poprzestał na ripoście. Wymienił serię problemów, które jego zdaniem obciążają rząd: „Paliwo nie jest po 5,19, jak obiecywał. W budżecie dziura i brakuje 270 MILIARDÓW. W szpitalach kolejki. W sądach sprawy ciągną się latami. Ludzie mają poczucie, że sprawy gospodarcze idą w złym kierunku. Samorządy nie dostają w zasadzie nic na infrastrukturę. KPO przeżarte na jachty i swingersów”.
Na koniec doszedł do bezpośredniego apelu: „Dziadzia, idź już na emeryturę i daj Polsce żyć. Tylko pamiętaj, żeby odpowiadać na pytania prokuratorów”.
Fragment dotyczący „winka z Grasiem albo samolotu do Sopotu” cytują także
