Kryzys polskich szpitali: Wielki protest przed Ministerstwem Zdrowia
Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych wraz ze Związkiem Powiatów Polskich organizuje demonstrację przed Ministerstwem Zdrowia w Warszawie. Decyzja o proteście zapadła w ubiegły piątek jako odpowiedź na dramatyczną sytuację w polskim systemie ochrony zdrowia.
System ochrony zdrowia w zapaści
Organizatorzy domagają się pilnych działań naprawczych i wsparcia finansowego ze strony rządu, w tym dodatkowych środków dla zadłużonych szpitali. "System stał się totalnie nieprzewidywalny, zamykają się oddziały położnicze w sposób totalnie niekontrolowany", podkreśla prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Waldemar Malinowski.
Sytuacja jest na tyle poważna, że szpitale powiatowe mogą całkowicie utonąć w długach, jeśli władze nie podejmą natychmiastowych działań. Demonstracja zaplanowana na 3 marca może być największym protestem pracowników służby zdrowia po latach względnego spokoju.
Apele do rządu bez odpowiedzi
Plany protestu to kontynuacja apeli kierowanych od początku roku zarówno do Ministerstwa Zdrowia, jak i do kancelarii premiera. 23 stycznia Związek Powiatów Polskich zaapelował o pilne podjęcie działań naprawczych, ostrzegając, że dalsze zwlekanie może zagrozić bezpieczeństwu pacjentów w całym kraju.
Miliard złotych na ratowanie szpitali
Według ustaleń dziennikarzy, w lutym mogą zostać uruchomione zapowiadane jesienią pożyczki z Banku Gospodarstwa Krajowego dla zadłużonych lecznic. Roczny budżet na ten cel miałby wynieść nawet miliard złotych. Część kwot mogłaby być umarzana w ramach realizacji planów naprawczych przez konkretne szpitale.
Konsolidacja oznacza mniej szpitali
Dodatkowe środki miałyby przyspieszyć proces konsolidacji lecznic, co w praktyce może oznaczać mniejszą liczbę placówek. Wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia Jakub Szulc argumentuje, że jeden szpital powinien przypadać na 150-200 tysięcy mieszkańców, podczas gdy obecnie jedna lecznica przypada na około 60 tysięcy osób.
Zamykanie oddziałów położniczych
"Obserwujemy, jak w sposób niekontrolowany zamykane są oddziały położnicze", alarmuje prezes Malinowski. Politycy zrzucają odpowiedzialność na samorządy, które są jednak zmuszane do takich decyzji przez złe wyceny i spadającą liczbę porodów.
Brakuje systemowych rozwiązań, a proponowane pomysły, takie jak pokoje narodzin czy transport specjalistyczną karetką, są trudne do zrealizowania w obliczu braku środków finansowych.
Kluczowe rozmowy w lutym
Przed marcowym protestem ważną datą będzie 18 lutego, kiedy w Ministerstwie Zdrowia odbędą się rozmowy w ramach zespołu trójstronnego. Tematem będzie ewentualne przesunięcie podwyżek dla medyków z lipca tego roku na rok przyszły. Te decyzje mogą wpłynąć na plany protestowe i z pewnością będą miały znaczenie dla budżetów szpitali.