Elektryczny hipersamochód Yangwang U9 Xtreme, koncernu BYD, rozpędził się 1 listopada 2026 roku do 503,7 km/h na zamkniętej drodze Sheikh Khalifa Bin Zayed International Road w regionie Al Dhafra w Abu Zabi. Kierowcą był niemiecki zawodnik wyścigowy Marc Basseng. Wynik ten, jak podaje motoryzacja.interia.pl, został uznany przez Guinness World Records oraz Międzynarodową Federację Samochodową FIA za oficjalny rekord.
Chinom chińskiej marki udało się to, co jeszcze niedawno wydawało się domeną wyłącznie konstrukcji spalinowych z Maranello czy Stuttgartu. Liczby robią wrażenie: przy 500 km/h samochód pokonuje niemal 139 metrów w ciągu sekundy. To więcej, niż wynosi długość boiska piłkarskiego.
Dwa rekordy Guinnessa i jedno zastrzeżenie
Guinness World Records przyznał U9 Xtreme dwa rekordy. Pierwszy dotyczy najwyższej prędkości osiągniętej przez samochód produkcyjny podczas przejazdu w jednym kierunku, drugi obejmuje tę samą kategorię wśród produkcyjnych aut elektrycznych. Yangwang poprawił przy okazji własny wynik z poprzednich prób, wynoszący 496,22 km/h.
Warto jednak pamiętać o istotnym szczególe, na który zwraca uwagę serwis motoryzacja.interia.pl. W wielu historycznych próbach wymagano dwóch przejazdów w przeciwnych kierunkach, a oficjalnym wynikiem była ich średnia, co eliminowało wpływ wiatru i nachylenia trasy. Tym razem rekord ustanowiono podczas pojedynczego przejazdu. Nie odbiera to skali osiągnięcia, ale utrudnia bezpośrednie porównania z rekordami sprzed lat.
Rozbite o barierę 360 km/h
Droga do sukcesu nie była usłana różami. Jak relacjonuje Autokult, podczas wcześniejszych przygotowań do przekroczenia bariery 500 km/h jeden z prototypów U9 Xtreme rozbił się na zamkniętym torze w Chinach. Za kierownicą siedział Jiang Wen, kierowca testowy pracujący dla BYD od 23 lat.
Podczas szybkiego przejazdu tył samochodu stracił stabilność. Kierowca odpuścił gaz, ale nie zdołał opanować auta. Przy około 360 km/h U9 Xtreme uderzył najpierw w lewą, potem w prawą barierę i kilkakrotnie się obrócił. Z wraku zostały głównie monokok i kabina; oderwały się drzwi, duże fragmenty nadwozia i tylna oś. Kierowca sam wydostał się z pojazdu, a badania nie wykazały poważnych obrażeń. Nie doszło też do pożaru akumulatora.
Producent nie podał technicznej przyczyny wypadku. Poinformował jedynie, że zespół przeanalizował zdarzenie i wprowadził poprawki, po których program kontynuowano. Kolejny przejazd zakończył się wynikiem 457,89 km/h. O wypadku donosiły również Motoguru oraz gsmManiaK, wskazując, że nagranie krążyło w sieci zanim potwierdzono jego oficjalne pochodzenie.
Noce pracy inżynierów i droga sprawdzana metr po metrze
Dnia 31 października Basseng wykonał dwa pierwsze przejazdy, z których najwyższa osiągnięta prędkość wyniosła 490 km/h. Inżynierowie pracowali przez całą noc, zmieniając procedurę przygotowania akumulatora i silników. Skorygowali też kąt tylnego skrzydła, ustawienia zawieszenia oraz ciśnienie w oponach. Następnego dnia pierwsza próba potwierdziła skuteczność poprawek, a druga zakończyła się wynikiem 503,7 km/h.
Do próby wykorzystano dziesięciokilometrowy fragment drogi, przy czym najdłuższa prosta miała siedem kilometrów. Trasa musiała zostać dokładnie oczyszczona, a organizatorzy sprawdzali ją metr po metrze, szukając między innymi kawałków metalowego drutu, które mogły odpaść od szczotek maszyn czyszczących. Przy 500 km/h taki fragment mógłby uszkodzić specjalnie przygotowaną oponę i zakończyć próbę katastrofą.
Trzy tysiące koni mechanicznych i napięcie 1200 woltów
Standardowy Yangwang U9 ma 1287 KM. Wersja Xtreme otrzymała natomiast cztery niezależne silniki elektryczne, każdy o mocy 755 KM, osiągające do 30 tysięcy obrotów na minutę. Łączna moc wynosi 3019 KM, co daje 1217 KM na każdą tonę masy pojazdu.
Elektronika niezależnie steruje momentem obrotowym każdego koła, korygując jego wartość ponad sto razy na sekundę. Przy prędkości rekordowej nawet niewielka różnica między prawą a lewą stroną samochodu mogłaby zakończyć się utratą stabilności, co potwierdził los rozbitego prototypu.
Samochód otrzymał instalację o napięciu 1200 V, podczas gdy zwykły U9 korzysta z architektury 800-woltowej. Według producenta ogranicza to ilość wytwarzanego ciepła nawet o 67 procent. Energię dostarcza akumulator Blade Battery z ogniwami litowo-żelazowo-fosforanowymi, który przy 20-procentowym poziomie naładowania ma nadal zapewniać moc wyjściową 1800 kW. Specjalne opony semi-slick powstały we współpracy z Giti Tire, a inżynierowie zmienili nawet powierzchnię styku opony z obręczą, aby ograniczyć jej przesuwanie się względem felgi.
Yangwang podkreśla, że U9 Xtreme potrafi nie tylko szybko jechać na wprost. Samochód pokonał północną pętlę Nürburgringu w 6 minut i 59,157 sekundy, ustanawiając rekord wśród produkcyjnych aut elektrycznych.
Co ten rekord oznacza dla zwykłego kierowcy?
Odpowiedź jest brutalnie prosta: praktycznie nic. Na publicznych drogach nie ma miejsca, w którym można bezpiecznie wykorzystać choćby połowę możliwości tej maszyny. Równie abstrakcyjna pozostaje moc przekraczająca 3000 KM. Do zbliżenia się do maksymalnej prędkości potrzebna jest zamknięta i dokładnie sprawdzona trasa, specjalne ogumienie, odpowiednia pogoda, zespół inżynierów oraz kilka kilometrów na rozpędzanie i hamowanie.
U9 Xtreme to sztuka dla sztuki. Powstanie zaledwie 30 egzemplarzy, każdy po około 12 milionów złotych. To przede wszystkim pokaz możliwości technicznych i bardzo kosztowna reklama BYD, koncernu, który udowadnia, że potrafi rywalizować z najbardziej ekstremalnymi konstrukcjami świata. Przy okazji testuje instalację 1200 V, chłodzenie, aktywne zawieszenie i sterowanie czterema silnikami. Część tych rozwiązań może później trafić do zwyczajnych samochodów.
W rekordach prędkości nie chodzi przecież o to, żeby było taniej albo wygodniej. Chodzi o zapisanie przy nazwie producenta liczby większej niż u konkurencji. Chińczycy właśnie taką liczbę zdobyli, a Zachód ma nad czym się zastanowić.
Najczęściej zadawane pytania
Jaką prędkość osiągnął Yangwang U9 Xtreme?
Podczas oficjalnej próby 1 listopada 2026 roku w Abu Zabi samochód osiągnął 503,7 km/h, poprawiając własny rekord wynoszący 496,22 km/h.
Kto prowadził Yangwang U9 Xtreme podczas próby rekordowej?
Za kierownicą siedział Marc Basseng, niemiecki kierowca wyścigowy, który ustanowił również poprzedni rekord Yangwanga.
Czy rekord został oficjalnie uznany?
Tak, Guinness World Records przyznał dwa rekordy, a wynik został dodatkowo uznany przez Międzynarodową Federację Samochodową FIA.
Ile kosztuje Yangwang U9 Xtreme?
Pojazd powstanie w liczbie zaledwie 30 egzemplarzy, każdy wyceniony na około 12 milionów złotych.
