Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski zadeklarował w niedzielę w wywiadzie dla CNN, że zakończenie wojny w Ukrainie wymaga większej presji na agresora, czyli Władimira Putina, a nie na ofiarę rosyjskiej napaści. Polityk ostrzegł przy tym, że Rosja prowadzi już przeciw Europie wojnę hybrydową i planuje jej eskalację.
Rozmowa, którą przeprowadził publicysta CNN Fareed Zakaria, została opublikowana 25 października. Jak relacjonuje TVN24, wicepremier i szef polskiej dyplomacji odniósł się w niej zarówno do zmiany w stanowisku Waszyngtonu, jak i do ataków dywersyjnych, które Moskwa przeprowadza na terytorium państw europejskich, w tym w Polsce.
Presja na agresora, nie na ofiarę
Zakaria poprosił Sikorskiego o reakcję na wyraźną zmianę w retoryce Stanów Zjednoczonych, które otwarcie sugerują, że Rosja robi więcej na rzecz pokoju niż Ukraina. Odpowiedź szefa MSZ była jednoznaczna.
„W Polsce i Europie konsekwentnie uważamy, że aby zakończyć wojnę, trzeba wywierać większą presję na agresora, czyli Władimira Putina, a nie na ofiarę agresji. Oczywiście każdą wojnę można zakończyć kapitulacją, ale warunki jej zakończenia mają znaczenie”, powiedział Sikorski.
Jak dodał, Ukraina musi wyjść z konfliktu „z granicami, których da się bronić, i jako kraj, do którego ludzie będą chcieli wracać”. To stanowisko, jak relacjonuje także Gazeta.pl, Sikorski powtarza konsekwentnie od początku pełnoskalowej wojny, podkreślając, że kapitulacja Kijowa nie przyniosłaby Europie pokoju, a jedynie zachętę dla kolejnych rosyjskich rewizjonistycznych apetytów.
Europa sama utrzymuje Ukrainę
Sikorski został zapytany, czy Europa ma strategię na wypadek, gdyby Stany Zjednoczone ograniczały wymianę danych wywiadowczych, dostęp do systemów Starlink i Starshield oraz opóźniały sprzedaż opłaconej już broni. Odpowiedź brzmiała: USA nie finansują Ukrainy od stycznia 2025 roku.
To Europa, jak podkreślił, pokrywa cały koszt utrzymania ukraińskiego państwa, dostaw broni dla Kijowa i produkcji uzbrojenia przez ukraiński przemysł obronny. Kartą przetargową Starego Kontynentu są zamrożone na jego terytorium aktywa rosyjskiego banku centralnego oraz ponad 20 pakietów sankcji, które Unia Europejska nałożyła dotąd na Rosję. Najdotkliwsza dla Moskwy była, w ocenie szefa dyplomacji, utrata lukratywnego europejskiego rynku ropy i gazu.
Sikorski odniósł się też do wrześniowego wystąpienia szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ. Ławrow oskarżył wówczas europejskich przywódców o sprowokowanie wojny i o doprowadzenie do upadku „porozumienia z Anchorage”, do którego według niego doszło w sierpniu 2025 roku podczas spotkania prezydenta USA Donalda Trumpa z Putinem na Alasce.
„Tyrida” Ławrowa przeciw Europie sugeruje, że Rosja zaczyna rozumieć, iż Europa liczy się zarówno pod względem finansowym, jak i w sferze bezpieczeństwa. „Domagamy się głosu w sprawie tego, jak to się skończy”, podkreślił Sikorski.
Rosja prowadzi już wojnę hybrydową przeciw Europie
Najbardziej niepokojąca część wywiadu dotyczy działań Rosji na terytorium Europy. Sikorski zaznaczył, że Moskwa prowadzi już wojnę hybrydową, czyli działania tuż poniżej progu otwartej inwazji zbrojnej, które mają jednak niszczycielski charakter.
„Giną ludzie”, zaznaczył szef MSZ. Wymienił zamachy w Polsce, Wielkiej Brytanii i Niemczech, podpalenia oraz próbę wysadzenia pociągu na wysokim nasypie, do której wykolejenia nie doszło wyłącznie dzięki niekompetencji „terrorystów”.
Przypomnijmy, że w listopadzie 2025 roku doszło do aktów dywersji na trasie kolejowej Warszawa-Dorohusk. W miejscowości Mika w powiecie garwolińskim eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. Z kolei niedaleko stacji Gołąb w powiecie puławskim pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.
Sikorski podkreślił, że w Polsce codziennie dochodzi między innymi do cyberataków na szpitale, system finansowy i energetyczny. Przypomniał również, że pod koniec lipca pod Tarnawą w województwie lubelskim eksplodował rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 z głowicą bojową.
GRU planuje eskalację
Do ataków hybrydowych dochodzi, jak dodał wicepremier, szpiegostwo i mapowanie infrastruktury krytycznej na morzu. „To się dzieje nieustannie. Wiemy, która konkretnie jednostka GRU za tym stoi, i wiemy, że planują eskalację”, ostrzegł Sikorski, jak relacjonuje Wiadomości.
Zapytany, czy Europa nie powinna odpowiadać ostrzej na rosyjskie prowokacje, szef MSZ zaznaczył, że kraje europejskie nie stosują metod Rosji.
„Nie mamy departamentów od mokrej roboty, jak oni to nazywają, czyli szwadronów zabójców. Nie wysyłamy do Rosji dronów ani terrorystów, bo jesteśmy pokojowymi demokracjami”, powiedział Sikorski, którego słowa przytacza także Rzeczpospolita.
Szef polskiej dyplomacji dodał, że Polska chciałaby, aby ją i Ukrainę zostawiono w spokoju, a Rosja wypełniła gwarancje bezpieczeństwa udzielone Ukrainie w memorandum budapeszteńskim i w dwustronnym traktacie granicznym. Oznaki takich decyzji z Kremla, na tle wrześniowej tyrady Ławrowa, na razie nie widać.
Częste pytania
Co powiedział Radosław Sikorski w CNN?
Szef MSZ oświadczył, że aby zakończyć wojnę, trzeba wywierać większą presję na Władimira Putina, a nie na Ukrainę, oraz że Ukraina musi wyjść z konfliktu z granicami, których da się bronić.
Czy Rosja prowadzi ataki hybrydowe w Polsce?
Według Sikorskiego Rosja prowadzi już wojnę hybrydową przeciw Europie. W Polsce doszło do aktów dywersji na trasie Warszawa-Dorohusk w listopadzie 2025 roku, a codziennie dochodzi do cyberataków na szpitale, system finansowy i energetyczny.
Kto według Sikorskiego planuje eskalację działań przeciw Europie?
Szef MSZ oświadczył, że Polska wie, która konkretna jednostka GRU, rosyjskiego wywiadu wojskowego, odpowiada za ataki hybrydowe, i że planuje ona eskalację.
